5 Minut z Adamem Lambertem

W tę środę, dwudziestego pierwszego lutego, Sydney znajdzie się w obecności rodziny królewskiej, gdy formacja Queen + Adam Lambert, powróci do nas z nowiutką trasą, dopracowaną do perfekcji po tym jak w 2014 roku ich poprzednia wyprzedała się niemal we wszystkich miastach.

Przed tą bardzo wyczekiwaną trasą udało nam się porozmawiać z Adamem o tym, jak muzyka wpływa na modę i vice versa, a także o tym jak jego własny styl składa hołd oryginalnemu frontmanowi Queen, Freddiemu Mercury’emu.

Nie można zaprzeczyć, że muzyka oraz nieustraszeni frontmani i frontmanki zespołów wpłynęli znacząco na trendy w modzie i kulturę uliczną na przestrzeni lat. W Adamie zaś możemy zobaczyć nie tylko muzycznego geniusza, ale także prawdziwe wyczucie unikatowego stylu i indywidualizm, który przekracza granice między prawdziwym życiem a fantazją.

Otrzymałeś entuzjastyczne recenzje na całym świecie o twojej osobowości scenicznej i niebywałej skali głosu. Mógłbyś dać nam jakąś zajawkę tego, czego możemy spodziewać się na waszym koncercie?

Katalog Queen jest bardzo wymagający. Uwielbiam być popychany do granic moich możliwości zarówno muzycznie jak i emocjonalnie w trakcie występowania. Myślę, że ludzie spodziewają się podróży po różnych stylach i nastrojach. Queen tak wiele ich odkrywało! Mam nadzieję, że mogę zainspirować ludzi do głębszego spojrzenia na własne poczucie wolności i własnej wartości.

Zastępowanie Freddiego Mercury’ego, boga muzyki rockowej, musi być onieśmielającym konceptem. Jak do tego doszło?

Cóż, przeznaczenie sprawiło, że podjąłem decyzję o pójściu na przesłuchanie do Amerykańskiego Idola w 2009 roku z Bohemian Rhapsody. Brian i Roger widzieli nagranie i skończyło się tym, że występowałem z nimi w finale programu. Reszta to historia!

Freddie tak bardzo wyprzedził swój czas, jeśli chodzi o modę. Jak inspiruje on twoje własne wyczucie stylu i miłość do mody?

Freddie był nieustraszony.

Zdecydowanie miał poczucie humoru w swoich kreacjach. Na początku kariery był androgeniczny i mroczny, co potem ewoluowało w dziwaczną glam-fantazję, a potem w latach 80 wszedł w swój okres maczo tatuśka w skórze (oczywisty ukłon w stronę kultury klubów gejowskich). Uwielbiam dychotomię jego ewolucji. Od kobiecości do męskości. Myślę, że zawsze ciągnęło mnie do takiego tematycznego, zaostrzonego sposobu tworzenia stylizacji. Freddie inspiruje mnie, by iść po to, co przesadzone i śmieszne. Żeby się BAWIĆ.

Ty również masz bardzo unikatowy i wyróżniający się styl ubierania – tworzysz trendy zamiast za nimi podążać – jak tworzysz swoje kostiumy?

Haha, nie sądzę, żebym tworzył trendy, ale dzięki za komplement. W ciągu ostatnich czterech lat rzuciłem sobie wyzwanie, aby naprawdę przyjrzeć się kolekcjom projektantów mody. Patrzę na wszystkie pokazy mody męskiej i robię screeny tego, co mi się podoba. Zaczynam zauważać trendy, do których mnie ciągnie i wprowadzać je w życie. Za dużo kupuję online, więc zawsze mam jakiś wybór. Jeśli chodzi o kostiumy sceniczne, dużo mieszam i dobieram. Zmieniam i tasuję elementy kostiumów, które już mam. Stroje muszą wyróżniać się na scenie mocnym kolorem, blaskiem, połyskiem albo ciekawym sposobem poruszania się. Z Queen przebieram się siedem razy każdego wieczora, a każdy strój staram się dopasować do nastroju piosenek w danej sekcji. Czasem może się to wydawać przypadkowe, ale w mojej głowie ma sens.

Czy twoje kostiumy sceniczne są projektowane specjalnie na koncert? Z jakimi projektantami/markami współpracujesz?

W przeszłości tak było, ale na tę trasę dosłownie kupiłem kilka rzeczy online (to moje ewidentne uzależnienie), a potem oddałem je do lekkiej przeróbki i do doszycia kilku ozdób. Pracowałem też z moim dawnym przyjacielem Jonnym Cotą ze Skingraft i on wykonał dla mnie kilka niepowtarzalnych rzeczy w wybranych przeze mnie kolorach skóry. Majesty Black zrobili dla mnie też spersonalizowane rękawiczki. Możesz to nazwać kostiumami, ale prawie wszystko to ubrania od projektantów albo ubrania z sieciówek…. Mam trzyczęściowy garnitur od Dolce & Gabbana w kolorze intensywnego różu z kwiatową aplikacją (spędziłem jedną noc przyklejając do niego kryształki Swarovski’ego). Mam dużo wytwornych rzeczy od moich ulubionych projektantów: Saint Laurenta, Gucci’ego, DSquared, Versace, KTZ, Faith Connexion, Amiri, Vetements, D.gnak… Nie rozróżniam jakoś szczególnie ubierania się na scenę a ubierania się na codzień (dodaj tylko lub odejmij kilka tysięcy kryształków i trochę cienia do powiek).

Queen jest niezaprzeczalnie jednym z najwspanialszych zespołów XX wieku. Jakie są korzyści z podróżowania z oryginalnymi gwiazdami rocka, Brianem Mayem i Rogerem Taylorem? Mam nadzieję, że na trasie wciąż jest trochę rozpusty?

Podróżujemy z miasta do miasta prywatnym odrzutowcem, a tylko z nimi mogę nacieszyć się takim luksusem. Dołączyłem do Rogera i jego żony Sariny na eleganckich wakacjach. Zdecydowanie lubimy mieć cywilizowane drinki po koncercie… i czasem w trakcie. Oni wolą naprawdę dobre wino, ja wolę tequilę z najwyższej półki. Czasem zdarza nam się wyjść do klubu/baru, ale mamy różne preferencje jeśli chodzi o rozpustę.

Wystąpicie ze wszystkimi klasykami? Jak nadajesz oryginałom Freddiego swój własny smaczek?

Tak, zaśpiewamy wszystkie wielkie hity. A jest ich MNÓSTWO! Staram się przykładać mniejszą uwagę do piosenek jako nagrań, a większą do piosenek jako kompozycji. Przypatruję się intencji i przesłaniu podczas występowania, a to pozwala mi uczynić piosenkę moją własną. Jednak nie pozwalam sobie na zbyt dużo samowolki, bo to byłoby brakiem szacunku do wszystkich, dla których te piosenki są bardzo ważne i drogie.

Jedną rzeczą, której nauczyłem się w ciągu ostatnich kilku lat, jest to, by koncert nie opierał się na “hej, zobacz, co mogę zrobić z moim głosem”, a raczej na “posłuchaj tego tekstu, poczuj ten klimat”.

Zdałem sobie sprawę, że mam najlepszy kontakt z publicznością kiedy pozwalam piosenkom prowadzić mnie, a my wspólnie pozwalamy rozkoszować się nostalgii.

Czego możemy się od ciebie spodziewać w przyszłości?

W zeszłym roku pracowałem nad swoją solową muzyką. Nie jestem z natury zbyt cierpliwą osobą, ale zauważyłem, że ten projekt bardzo zyskał na tym, że nie spieszyłem się z odkrywaniem dźwięków i tematów, które są dla mnie najbardziej autentyczne. Potrafię obsesyjnie zżyć się z jakąś piosenką tuż po tym jak została napisana i nagrana, ale kiedy pozwalam, by upłynęło trochę czasu, mogę spojrzeć na nią bardziej obiektywnie i zobaczyć, czy pasuje do większego projektu, jakim jest album. Wciąż jeszcze jest on na etapie tworzenia, ale szerokie pociągnięcia wydają się naprawdę silne. Nie mogę się doczekać wydania nowej muzyki w tym roku.

W tym roku obchodzimy 40 rocznicę wydania najlepiej sprzedającego się albumu Queen, “News of the World” z 1977 roku, na którym znajdują się nieśmiertelne hymny “We Will Rock You” i “We Are The Champions”.

 

Tłumaczenie-Annie

LINK


Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.