Adam Lambert odnajduje ducha i pasję w muzyce Queen

Tłumaczenie-Annie

ARTYKUŁ

Były rockman z Amerykańskiego Idola wystąpi w Palace z legendarnym brytyjskim zespołem w ten czwartek

Nie da się zastąpić Freddiego Mercury’ego, o czym Adam Lambert wie lepiej niż ktokolwiek inny.

Od razu zdałem sobie z tego sprawę,” mówi Lambert przez telefon, będąc w drodze z Los Angeles, gdzie mieszka, na kolejną letnią trasę Queen + Adam Lambert, z którą dotrze do Palace of Auburn Hills w ten czwartek.

To jedna z rzeczy, które chcę przekazać publiczności, ponieważ rozumiem, gdzie mogą krążyć ich myśli,” mówi Lambert. „Siedzą sobie i myślą: ‘Okej, za kogo ten (niecenzuralne słowo) gość się uważa?’”

To Adam Lambert, trzydziestopięcioletnie wokalne dynamo, którego występ w Amerykańskim Idolu w 2009 roku był jednym z najlepszych w historii show. (Finalnie skończył jako drugi, pierwsze miejsce zajął Kris Allen.)

Lambert wydał trzy solowe albumy, ale swój największy sukces zawdzięcza projektowi „na boku”, gdzie występuje jako frontman legendarnego zespołu rockowego Queen podczas tras po całym świecie. Grupa gra z Lambertem na czele już pięć lat, a ich obecna wyprawa jest kolejną po 2014 roku trasą po USA.

Lambert mówi, że wpasował się już do Queen i na scenie oraz z piosenkami czuje się jak w domu. Jednak nie zawsze tak było.

Od samego początku byłem oszołomiony zaszczytem i wagą tego wyzwania,” opowiada Lambert o śpiewaniu piosenek Mercury’ego, kultowego frontmana Queen, który zmarł w 1991 roku w wyniku komplikacji AIDS. „Na początku byłem (niecenzuralne słowo) przerażony, jeśli mam być szczery. Starałem się jednak wyjść na scenę i tego po sobie nie pokazywać.”

Teraz mówi, że wpasował się do zespołu – gitarzysty Briana Maya, perkusisty Rogera Taylora i jego syna Rufusa Tigera Taylora oraz basisty Neila Fairclougha – i potrafi dostosować się do nich na żywo, jak leci. Jeśli coś wychodzi szczególnie dobrze „możemy utrzymać lub przedłużyć zakończenie, albo możemy jakoś je uatrakcyjnić,” mówi Lambert, zaznaczając, że zespół gra w stu procentach na żywo, bez muzycznego podkładu. „Jesteśmy teraz w takim miejscu, że możemy na siebie spojrzeć i wiemy, co robić dalej.”

Lambert dorastał słuchając Queen i zawsze uważał Mercury’ego za swojego idola. To zwiększyło jeszcze odpowiedzialność, jaką jest zastępowanie jednej z najbardziej niezwykłych osobowości i jednego z najbardziej wyjątkowych głosów świata muzyki.

Chciałem podejść do tego tak, by nie wchodzić na scenę udając Freddiego, bo to byłoby tandetne i głupie,” mówi Lambert. „Mam kilka wspólnych cech z Freddiem, ale on był innym piosenkarzem niż ja. Dlatego zacząłem się pytać, jaka była intencja danej piosenki – czego oczekiwał od publiczności, jaka jest historia piosenki? Dopóki będę się tego trzymać, myślę, że zostanę na dobrej drodze.”

Znalezienie odpowiedniej równowagi między projektami nie było proste dla Lamberta, który jest także artystą solowym; zaledwie w zeszłym miesiącu wydał „Two Fux”, pierwszy singiel z nadchodzącego czwartego albumu, który jak mówi kieruje się bardziej w stronę alternatywnego rocka w przeciwieństwie do inspirowanego elektroniczną muzyką taneczną „The Original High” z 2015 roku.

Czuję, że kiedy zajmuję się muzyką solową, to jest to dla mnie odkrywanie, to ja na jakiejś ścieżce. I czuję, że moi fani są na niej razem ze mną,” mówi. „Jest pewna granica między byciem artystą a piosenkarzem śpiewającym przede wszystkim dla publiczności, a ja staram się wpasować pomiędzy. Na szczęście z Queen mam okazję interpretować jednego z najwspanialszych wokalnie artystów wszech czasów. Między tymi projektami są różnice, ale tak długo jak będę wkładać w oba całe serce, tak długo pozostaną dla mnie rzeczywistością.”

„Two Fux” jest filuternym walcem w średnim tempie, który nie odchodzi daleko od repertuaru Queen: grupa wykonuje go na swojej obecnej trasie. To nie przypadek, że po kilku latach wspólnego koncertowania, brzmienie Queen wpłynęło na solową muzykę Lamberta.

Z Queen to wszystko albo nic,” mówi Lambert. „Jeśli nie dasz z siebie wszystkiego w piosence, nie wyjdzie ona tak jak powinna. Muzyka Queen jest przeładowana pasją, co zmotywowało mnie to dawania z siebie wszystkiego w mojej muzyce solowej.”


Opublikowany w News

Dodaj komentarz

*