Box of memories- 21.02.2015-21.02.2016

Queen+Adam Lambert- ,,Once in a lifetime” Tour 2015. To już minął rok od pamiętnego dnia, w którym niektórzy z nas (w tym ja) zobaczyli Adama po raz 1 na żywo przy akompaniamencie legendarnego zespołu Queen. Dziś, po roku wracamy do wspomnień związanych z tym wyjątkowym dniem. A tych jest naprawdę sporo.

Z naszej ekipy na koncercie obecna byłam ja,Gagda oraz Annie. Każda z nas była w innym sektorze (płyta,golden circle,trybuny) i każda z nas na swój sposób przeżyła ten dzień. Poniżej przeczytacie nasze relacje:

Ivaa

https://www.youtube.com/watch?v=dBpP0Kja1Ps

*akompaniament muzyczny musi być,pardon*

Na wstępie powiem,że to,co rok temu zobaczyłam i usłyszałam jest trudne do opisania słowami,ale postaram się w miarę opisać to, co było mi w końcu dane zobaczyć.

700 kilometrów drogi nocą i pół poranka, jedna arena, fani Queen i Adama i ja- podekscytowana i pełna radości przed 12:00 zameldowałam się pod areną. W tym samym czasie zameldowała się również kolejna Glambertka o imieniu Ilona, którą pozdrawiam :)

Jako,że nie było nikogo, tylko my i pojedyńcza ochrona, zrobiłyśmy krótki spacer wokoło obiektu i zrobiłam zdjęcie grupowe Queenowym tiromDSCN0008

Później odnalazłyśmy miejsce do kolejkowania i zaczęli schodzić się inni.  U nas była dość duża grupka Glamberts,więc było bardzo wesoło aż do czasu,gdzie testom poddane były nasze umiejętności szybkiego biegania 😀 . Wszystkie dziewczyny z naszej ,,świty kolejkowej” 😀 ,które miały miejsce na płycie zwykłej zajęły barierki . Ja byłam pośrodku barierek, więc widoki miałam piękne . Nie mam na co narzekać .I tak sobie czekałam aż cokolwiek zacznie się dziać na scenie. Jako rozgrzewka leciała naprawde nudna muzyka,można było zasnąć. Po 20:00 zaczął lecieć track13 into. Nadal światła nie gasły . Myslałam,że zwariuję . Dopiero o 20:30 (mniej więcej) pojawiło się wiecej dymu oraz rozbudowane intro OV.  Publika zaczęła klaskać i wywoływać QAL ,ja coraz bardziej przebierałam nogami,żeby w końcu pojawił się cień Briana na kurtynie. W końcu się pojawił ,wstrzymałam oddech. Mówię sobie ,,strzel zdjęcie jak kurtyna pójdzie do góry i pokażą się ONI ”’.A gdzie tam! Ręce zastygły natychmiastowo, a jak tylko Adam otworzył buzię i zaczął śpiewać wydobyło się z moich ust siarczyste i głośne ADAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAM! Plus szczery uśmiech na buzi i oczy wielkości 5-złotówek .  No i potem to już wiadomo – szał ciał,headbanging,śpiewanie do utraty tchu(dosłownie! na BR i WATC o mały włos nie zemdlałam ) no i cykanie zdjęć . Nacykałam ich prawie 400 i nagrałam 3 filmiki . Kiedy pojawił się Brian ,wszyscy zaczęliśmy skandować jego imię i klaskać i Bri się popłakał ze wzruszenia.  Następnie przyszedł czas na selfie stick -ja też się załapałam,można mnie urjrzeć w 1:58 w SS video! Widziałam siebie też na dużym telebimie Q kiedy Brian nas nagrywał w technologii 3d . Miłe uczucie . Potem przyszedł czas na Love  Of My Life i naszą akcję światełko dla Freddiego,akcja wypaliła w 100% . Przywitał się z nami w języku polskim  i o mało nie zdębiałam-przecież dość niedawno wysyłałam Bri i Adamowi mały samouczek języka polskiego,widocznie musieli do niego zaglądać 😉 . Zastanawiało mnie dlaczego Roger zaśpiewał tylko Kind of Magic(które jest moim absolutym faworytem w Queenowej twórczości od małego) . Odpowiedź była jasna – DO SETLISTY DODALI DRAGON ATTACK! I po raz kolejny dostałam zaskoczenia i olśnienia jednocześnie,bo poprosiłam nieśmiało na twitterze Bri i Adama jednocześnie o DA ,bo to by było takie symboliczne nawiązane do Krakowa-a konkretniej do smoka Wawelskiego .  Dobra,lecimy dalej,Adam coraz bardziej się rozkręca ,kończymy TYMD ,robi się ciut ciszej wśród publiki,Adam się rozgląda. Ja na cały regulator ile mogę ADAM,GIVE ME ALL YOUR LOVE TONIGHT !  I albo mam omamy albo nie, nie będziemy tego roztrząsać, bo to i tak jest nieistotne – spojrzał się w publikę w moim kierunku(bo ja machałam jak szalona) i zaczął  od razu vocal solówkę,gdzie każdy bez wyjątku śpiewał. Na CLTCL założył okulary i nie zabrakło stałego punktu programu – grania na pianinie ;D . Gdy Bri zapytał się publiki,co myśli o Adamie był głośny wrzask radości,a Adam trzy razy powiedział po polsku dziękuję i wrzask był jeszcze bardziej mocniejszy . Lecimy dalej z show.  Nagle słyszę znajomy,wznoszący się keyboard . To SHOW MUST GO ON! Kompletne zaskoczenie i totalne szaleństwo ze strony publiczności. Szkoda,że Adam nie pofolgował z wysokimi nutami na tym mostku,co zawsze doprowadza do płaczu.  Ale okej,taka soft wersja też jest do przyjęcia  . Na koniec standardowe Bo Rhap i encore WWRY i WATC. Na WATC wystrzelił prawdziwy deszcz confetti,który obejmował cała strefę GC oraz początek płyty . Confetti wylądowało także na moich włosach oraz lewej ręce i pode mną. Zebrałam garstkę do domu na pamiątkę.

DSCN0356

Co mogę powiedzieć o wokalu Adama na żywo ? Że jest niezwykły. Potrafi zaśpiewać w przeróżnych tonacjach,żeby nadać piosence jeszcze więcej świeżości . Wysokie nuty na żywo…gęsia skórka na całym ciele i łzy w oczach . Najsilniej wzruszyło mnie oczywiście Save Me i WWTLF. Jego szalone tańce (zwłaszcza na szybkiej końcówce STL) sa fajne i śmieszne . Umie nawiązać konktakt z nami i zabawiać na różne sposoby . Jedna z naszych glambertek wpadla na szatański pomysł i pocałowała Adama w ręke-odwdzięczył się tym samym 😀 . Publiczność od razu złapała pozytywnego bakcyla do Adama i bawili się razem z nim tak samo fajnie,jak ja . Niestety,wszystko co dobre lubi się szybko kończyć . Przed 23:00 zapaliły się światła na nowo i zrobiło się smutno,że to już koniec  . Co miałam zrobić – idziemy po upragniony merch i z powrotem na dworzec PKP (gdyby nie pociąg o 1:51,pojechałabym do hotelu i ucięla miłą pogawędkę z Adamem  -.- ) i do domu …. wróciłam przed 9:00 . Teraz po koncercie zostały mi piękne wspomnienia ,pamiątki oraz zdjęcia ,które wołają wręcz,żeby mieć je w formie papierowej . Mój pierwszy koncert Adama Lamberta(tutaj z Queen) zaliczam do bardzo udanych . I życzę sobie,żeby było coraz więcej okazji do zobaczenia go na żywo,bo to jest niesamowite uczucie,jak go widzisz w akcji na scenie na własne oczy . Tego nie da się skopiować na zwykły tekst,to trzeba samemu na własnej skórze przeżyć.

I jeszcze jedna rzecz- tu w tym miejscu chciałabym podziękować  mojej mamie za to,że chora i obolała pojechała ze mną do Krakowa i pomogła mi spełnić marzenie,które czekało do spełnienia  dodatkowe 3 lata.  O 3 lata zdecydowanie za długo.

DSCN0194

Annie

Moja przygoda z Adamem zaczęła się mniej więcej w październiku 2014 roku. Nic więc dziwnego, że czułam się jak największa szczęściara, gdy niedługo po moim zglamberceniu dowiedziałam się o koncercie Queen + Adam Lambert w Polsce. Wszystko było dla mnie wtedy nowe. Nigdy nie byłam nawet na takim prawdziwym, „dużym” koncercie, więc trochę obawiałam się, jak będzie to wyglądać.

Całe szczęście, że miałam ze sobą moją przyjaciółkę i koleżankę z klasy. Stworzyłyśmy zabawne trio – ja szłam na Adama, koleżanka z klasy na Queen, a moja przyjaciółka – na koncert. Ot tak, bo czemu nie? 😀 Bilet był prezentem na Święta – prawdopodobnie najlepszym, jaki kiedykolwiek dostałam.

21 lutego od samego rana chodziłam po domu jak nakręcona. Ubrałam się w strój przygotowany już dobre kilka tygodni wcześniej, zaopatrzyłam się w glany – lepiej dmuchać na zimne – i można było ruszać. Podróż do Krakowa nie trwała długo, zwłaszcza, że jechaliśmy samochodem. Na miejsce dotarliśmy gdzieś koło południa, tam spotkałam się z moją przyjaciółką.

11005085_1408477316122887_1458509944_n

Później było czekanie. Całe popołudnie spędziłyśmy w centrum handlowym Kraków Plaza. Do teraz dziwię się, że dziewczyny ze mną wytrzymały. Nie umiałam usiedzieć w jednym miejscu.

Kiedy w końcu zrobiło się ciemno i nadszedł czas, by iść pod Tauron Arenę, moje serce biło chyba pięć razy szybciej niż normalnie. Wiedziałam, że nie musiałyśmy się spieszyć, bo miałyśmy numerowane miejsca na trybunach (choć do teraz żałuję, że nie pokusiłam się o Golden Circle), ale i tak chciałam tam być jak najszybciej. Nawet jeśli oznaczało to długie oczekiwanie w kolejce.

Kiedy W KOŃCU otworzyli bramy, pierwsze, co zrobiłam, to dopadłam merch. Zabawna sprawa, bo ludzi było tam mnóstwo, a ja chciałam tylko popatrzeć. I nie wiem, jakim cudem, nagle znalazłam się tuż przy ladzie. Przyznam, że trochę zaszalałam, zaopatrując się w dwie koszulki – tank top z Queen + Adam Lambert i koszulkę znaną z Adam Official. Nie ukrywam, tę drugą natychmiast założyłam na siebie.

20150222_020558

I znowu czekanie. Przy czym czekanie na arenie, siedząc już na swoich miejscach i przyglądając się powoli zapełniającej się płycie, było zdecydowanie bardziej emocjonujące niż stanie na zimnie przez wejściem. Zresztą, kogo ja oszukuję. Wszystko było emocjonujące.

P1020232

Pamiętam, jak przestraszyłam się, kiedy cały rząd przed nami zajęła grupa koszmarnie wysokich, młodych ludzi, tak około dwudziestki. Byłam przekonana, że będą stać i nam zasłaniać widok podczas koncertu. Gdzie tam! Siedzieli cały czas, łaskawie wstali chyba na We Are The Champions. Nie, żeby mi to nie pasowało (wzrostem nie grzeszę niestety), ale taki stosunek do koncertu naprawdę wydawał mi się nieco lekceważący.

Ale wróćmy do początku. Jak już minął szał związany z ogromną meksykańską falą (szacunek dla kilku gości, którzy to rozpoczęli!) i zgasły światła, musiałam powstrzymywać się, żeby nie krzyczeć. Później jeszcze to 15 minut „spóźnienia”, w trakcie którego miałam spore problemy, by wysiedzieć na miejscu. Jedyne, co mnie tam trzymało to aparat, którym nagrałam prawie cały koncert, a którym nie wypadało zbytnio poruszać. (Spójrzmy prawdzie w oczy, w emocjach nie da się stać w bezruchu)

Kiedy wreszcie dały się słyszeć charakterystyczne dźwięki gitary, a kurtyna poszła w górę, tłum po prostu oszalał – a ja razem z nim. Pamiętam, jak pomyślałam sobie wtedy: „Ten człowieczek biegający po scenie to naprawdę ten jedyny, prawdziwy, ADAM LAMBERT Z KRWI I KOŚCI! To już nie jest tylko zbiór pikseli na zdjęciu. To nie jest głos z wywiadu oglądanego na youtubie. TO JEST ADAM.

Gdybym miała rozpisywać się o wszystkim, co czułam w trakcie koncertu, tekst ten przekroczyłby wszelkie stawiane mi przez Iwonę normy. Więc streszczę się na ile się tylko da.

Każda minuta koncertu była niesamowita. Głos Adama na nagraniach nie ma prawa równać się z tym, co ten człowiek wyczynia na żywo. Nie jestem może muzycznym ekspertem, ale ucho mam dobre i nie wyłapałam nawet jednej fałszywej nuty. Gość, który recenzował koncert do „Teraz Rocka” powinien chyba przeczyścić uszy.

Zespół sam z siebie oczywiście też był fenomenalny. Brian i Roger mają w sobie niespożytą energię. I wielkie brawa dla Rufusa, którego umiejętności powaliły mnie w czasie Drum Battle.

Jeśli musiałabym wybrać ulubioną część koncertu, byłoby to Sing-along z Adamem na „Gimme that love”. Uwielbiam jego kontakt z publicznością (chociaż starsze panie, które siedziały za nami cały czas powtarzały „Co on mówi? Co on mówi?”). A jaką satysfakcję mieliśmy, kiedy to nasza strona Sali wygrała „walkę”! Filmik załączam i z góry przepraszam za moją drżącą rękę. Ale chyba rozumiecie, emocje 😉

VOCAL SOLO

Koncert skończył się o wiele za wcześnie. Wszystko minęło o wiele za szybko. Kiedy zespół ukłonił się i zszedł, pragnęłam tylko cofnąć czas. Ale tego już nie mogłam zrobić.

IMG_20160220_153507 IMG_20160220_160127

Moje koncertowe podekscytowanie trwało jeszcze długo po opuszczeniu Krakowa. Rodzice byli pewni, że będę spać jak zabita, ale ja nie byłam w stanie zmrużyć oka. Dodatkowego smaczka dało nam radio ZET, które przez dobrą godzinę po koncercie puszczało tylko i wyłącznie utwory Queen – specjalnie dla wracających z koncertu.

Moja ekscytacja opadła dopiero parę dni później. Zanim jednak zaczęła się postkoncertowa depresja pt. „Ja chcę cofnąć czaaaas!!!”, moja kreatywna osobowość wzięła górę i przygotowała kolaż ze wszystkich obrazków, które udało mi się zebrać przed i po koncercie. Do teraz wisi on dumnie nad moim łóżkiem.

Oprócz kolażu, aby uczcić swój pierwszy w życiu „poważny” koncert, przygotowałam sobie dwie płyty z najlepszymi piosenkami QAL (którą, tak na marginesie, z okazji rocznicy będę odnawiać o lepszej jakości nagrania).

11025652_628283717305233_3124260001964668380_n

IMG_20160220_160237

Nie wiem, czy tylko mnie się tak wydaje, ale ten koncert dużo w moim życiu zmienił. Po pierwsze, przypieczętował moje przywiązanie do Glamberts, a po drugie, dodał mi chyba trochę pewności siebie. Teraz, kiedy możemy wyczekiwać zarówno solowego występu Adama, jak i QAL w Oświęcimiu, sama nie mogę się zdecydować, na co cieszę się bardziej. Bo być na Queen + Adam Lambert to przeżycie niezapomniane.

~Annie

Gagda

To był dla mnie już trzeci raz kiedy mogłam zobaczyć Queen i Adama razem na scenie. Ale ze względu na to, że nigdy wcześniej nie miałam miejsca stojącego, było to dla mnie zupełnie nowym przeżyciem. Kolejkowanie z cudownymi ludźmi i późniejszy koncert zaliczam do najlepszych chwil w moim życiu. Emocje sięgały zenitu, wszyscy byliśmy w niebie. 
Na deser, udało mi się zobaczyć Adama pod hotelem, zdobyć autograf, a moja siostra zrobiła mojemu idolowi zdjęcie.
Cudowna noc, jeszcze cudowniejsze wspomnienia, zawsze miło jest mi wrócić do tych chwil. 

tumblr_nk64mjpBKR1s2se03o1_1280

tumblr_nk64mjpBKR1s2se03o2_540

tumblr_nk64mjpBKR1s2se03o3_1280

11001927_10153050305581069_1787193962261079595_n

Koncert ogłosili 13.11.2014 roku, sprzedaż biletów ruszyła 18.11.2014 roku o 10:00. Dzień przed ogłoszeniem krakowskiego koncertu  ogłoszono również 3 dodatkowe daty dla UK (Liverpool,Sheffield,Wembley)

NASZ NEWS

FAN RAPORTY

FOTOALBUM METAL MIND– to oni sprowadzili QAL do Polski wraz z Phil Mcintyre Entertainments

OFICJALNA NOTATKA PRASOWA QUEEN

Brian’s soapbox

Przechwytywanie

IG ADAMA

W czerwcu QAL dadzą 3 już koncert w Polsce- tym razem podczas Life Festival w Oświęcimiu.


Opublikowany w Inne

10 myśli na temat “Box of memories- 21.02.2015-21.02.2016

  1. Nigdy nigdzie nie wspomniał jaką konkretnie rolę chciałby zagrać,po prostu chciał grac w glee,to wszystko.

  2. Hej mam pytanko do was niestety nie na temat ale nigdzie nie moge znaleźć informacji na ten temat. Mianowicie zastanawiałam sie ostatnio o jaką rolę ubiegal się Adam w serialu glee. On czesto mowil ze przed Idolem poszedl na kasting ale stwierdzili ze jest za stary (xd) ale jakos nie natrafiłam na informacje którą postac mialby zagrac. Po za tym bardzo polecam ten serial. Zaczęłam go ogladac ze wzgledu na Adasia ktory występuje w 5 sezonie ale bardzo milo mnie zaskoczył i stał sie moim drugim ulubionym serialem 🙂

  3. Po przeczytaniu tego jestem pewna na 1000% że muszę pojechać na Q+AL… Wcześniej byłam pewna na tylko 100% 😀 Ale mam pytanie. Gdzie można kupić jakże wspaniałą płytę Q+AL? 🙂

  4. Dziewczyny wielkie dzięki za podzielenie się Waszymi wrażeniami z zeszłorocznego koncertu 🙂 Świetnie się to czyta i tak jak napisała Tessa, tym lepiej,że są to odczucia kogoś kto tego doświadczył jako fan 🙂 Co prawda czytając jak wspaniały był to występ, jeszcze bardziej nie mogę sobie wybaczyć tego,że nie mogłam tam wtedy być i na poprawę humoru pozostała mi tamtego wieczoru jedynie audycja w Radiu Zet,o której wspomniała Annie,ale jednocześnie wiem,że jest na co czekać w czerwcu, którego nie mogę się doczekać jak dziecko prezentów na urodziny 🙂 Queen uwielbiam od momentu, gdy zobaczyłam teledysk do „Innuendo” jakieś 25 lat temu i może byłam wtedy trochę za mała,ale z czasem doceniłam geniusz zespołu i to jakim niesamowitym wokalistą był Freddie. Muszę się przyznać,że przez lata należałam do tych fanów Queen, którzy z dystansem podchodzili do wykonywania tych piosenek przez kogoś innego niż oryginał. Gdy w 2011 trafiłam przez przypadek na galę EMA i informację,że zespół oprócz odebrania nagrody da też krótki występ, pomyślałam tylko,żeby było lepiej niż z Paulem Rodgersem (nie usłyszałam wtedy,że wokalnie wspomagać ma ich Adam) i wtedy panowie wyszli,a Adam zaśpiewał tak,że przez długi czas nie mogłam nic powiedzieć z wrażenia 😉 Kojarzyłam go wtedy jedynie z WWFM,ale nie spodziewałam się,że jest aż tak dobry. Później nie byłam na bieżąco jeśli chodzi o ich współpracę, do momentu ogłoszenia zeszłorocznego koncertu w Krakowie. Nadrobiłam chyba wszystko co możliwe na YT i do dziś „Who Wants To Live Forever” z Las Vegas jest dla mnie kwintesencją tego jak powinny być wykonywane piosenki Queen, gdy nie śpiewa ich Freddie. Poza tym dzięki tej współpracy poznałam solową twórczość Adama z czego się bardzo cieszę…i dziwię dlaczego nastąpiło to tak późno 😉

  5. Annie, tu nie chodzi o trudność, ale o sam pomysł i serce włożone w wykonanie tych pamiątek 😀

  6. Dziękuję, Tesso! Aczkolwiek zbyt trudne to nie było – każdy może przemalować ramkę i poukładać obrazki, by w miarę jako tako wyglądały 😀 Z płytką było nieco trudniej, ale czego się nie robi dla QAL? 😀

  7. OMG, dziewczyny, cóżeście mi najlepszego uczyniły??? 😉 Dzięki przerwie w trasie TOH miałam czas, żeby nadrobić Q+AL i od jakichś dwóch tygodni siedzę, oglądam, chłonę i aż wibruję od tych wszystkich emocji, a przede wszystkim od oczekiwania na czerwiec. Przeczytałam Wasze wspomnienia i oczywiście poryczałam się ze wzruszenia i nie mogę przestać. Super, że się nimi z nami dzielicie, zwłaszcza z tymi z nas, którzy jeszcze nie mieli szczęścia i przywileju zobaczenia/posłuchania Adama i Queen na żywo. Nie wiem jak to jest dla innych, ale dla mnie wspomnienia kogoś kto tego doświadczył (i nie dziennikarskie recenzje, ale wrażenia innych Glamberts), zawsze czynią wszystko bardziej realnym. Tym bardziej, że to było tu u nas, a nie gdzieś w Europie czy w Stanach. Annie, jestem pod wrażeniem Twojej kreatywności 😀 Ivaa, filmiki na pewno są super, ale na razie nie mogę ich obejrzeć, myślę że zrobię to dopiero po 19.06… Dziękuję <3

Dodaj komentarz

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.