CLIENT

Nowa gazeta z Adamem na okładce! Tym razem Adam gości na łamach gazety CLIENT (UK),gdzie udzielił wywiadu oraz zrobiono sesję zdjęciową.

Gazetę można kupić  pod tym linkiem : http://thezinestand.com/item/client-magazine-19-print-edition 

Krótka instrukcja :

Wybieramy sposób dostarczenia magazynu oraz jego format (digital/ papier) – my wybieramy outside UK. Przesyłka nierejestrowana 5 funtów, rejestrowana 10 funtów (sam magazyn 20 funtów kosztuje)

Następnie klikamy na guzik z napisem buy it now

Wyskakuje okienko- tam wpisujemy swoje imię i nazwisko oraz adres e-mail

Następne okienko- tam wpisujemy swój adres

Na koniec płacimy- kartą ( Visa,Mastercard) albo via paypal.

Wysyłka zamówień zacznie się pod koniec miesiąca!

Okładka

Zdjęcia wykonał :
 Aitor Santome

WYWIAD-skany

TŁUMACZENIE WYWIADU BY GAGDA

Adam Lambert to artysta o głosie rozpoznawalnym na całym świecie oraz pełna pozytywnej mocy jednostka w przemyśle rozrywkowym. Piosenkarz/tekściarz był zajęty trasa z legendarnym QUEEN, a my mieliśmy przyjemność złapać go podczas pobytu w Londynie.

Adam ma najbardziej lojalną i oddaną grupę fanów z jakimi kiedykolwiek się zetknęliśmy – mają piękne i kochające podejście, które mówi wszystko o talencie i charakterze Lamberta. Nasz twórca, Ian Cole przeprowadził wywiad z Adamem, więc zapraszamy do czytania…

 

IC: większość zgodziłaby się, że jesteś urodzonym performerem. Jakie jest twoje najwcześniejsze wspomnienie związane ze śpiewaniem przed ludźmi i ile miałeś lat kiedy zdałeś sobie sprawę z tego, że potrafisz uciągnąć trudne nuty?

AL: Pamiętam, że śpiewałem “I won’t grow up” z Piotrusia Pana na konkursie talentów w szkole i wszyscy byli pod wrażeniem. Podobał mi się aplauz. Bardzo. Kontynuowałem występy w musicalach przez kolejne dziesięć lat poza szkołą w dziecięcym teatrze. Zyskałem wiele doświadczenia poprzez granie głównych ról i  w ciągłym parciu do przodu.

 

IC: Jacy muzycy/piosenkarze zainspirowali cię kiedy dorastałeś?

AL: Myślę, że pierwszym artystą który do mnie przemówił był Elvis. Moja babcia dała mi kasetę karaoke z jego największymi hitami. Pamiętam, że uczyłem się jego piosenek z mikrofonem. Będąc dzieckiem teatru, przyciągali mnie artyści którzy wypuszczali teatralne klipy z zabójczymi efektami specjalnymi towarzyszącymi muzyce. Michael i Janet Jackson i Młodzieży byli głównymi inspiracjami. Później, zacząłem swój romans z muzyką lat 70 i 80 Bowiego, George’a Michaela, Roberta Planta czy Freddiego Mercury’ego. Zawsze byłem tym dziwnym dzieckiem w szkole, a posiadanie jako idoli takich nieustraszonych artystów pozwoliło mi marzyć o tym, kim kiedyś chce się stać.

 

IC: Czy tęsknisz za czymś związanym z dorastaniem w latach 80/90?

AL: Tęsknię za tym, że pójście do sklepu po fizyczny album muzyczny było pewną ceremonią. Tęsknię za tym, jak wielkim elementem kultury były bloki muzyczne na MTV.

 

IC: Wejście w rynek muzyczny jest trudne, nieważne czy jesteś z Idola czy nie. Ale co było dla ciebie największym wyzwaniem?

AL: Myślę, że wiele z moich inspiracji pochodzi z poprzednich dekad. Jestem zazwyczaj porównywany do dawnych ikon, nie do dzisiejszych. Trudnym było czuć się “współczesnym” w popie i równocześnie kierować  się własnymi instynktami. Czasami zastanawiam się czy nie urodziłem się w niewłaściwej erze, albo czy nie przeżyłem już jakiegoś innego życia w tamtych czasach. Oprócz tego, myślę że przebywanie w heteronormatywnym przemyśle muzycznym jako otwarcie homoseksualny facet było… niełatwe. Sprawy mają się ku lepszemu w tym temacie ale wydaje mi się, że kiedy zostałem przedstawiony światu prawie dekadę temu, nie było wielu otwarcie homoseksualnych artystów. Nie było wytyczonej ścieżki i natrafiłem na wiele przeszkód po drodze. To wspaniałe, że mogę na to patrzeć z perspektywy, bo pomimo tego, że wielokrotnie czułem się zniechęcony, jestem dużo silniejszy i pewniejszy siebie. Czuję się jakbym mógł oferować nadzieję ludziom LGBTQ. Szansa na sukces jest realna.

 

IC: Kiedy zostałeś zapytany o to, czy będziesz śpiewać dla Queen – opisz swoją reakcję.

AL: Byłem w wielkim szoku ale czułem olbrzymią ekstazę. Aczkolwiek na początku towarzyszyło mi onieśmielenie. Czego będą oczekiwali dawni fani? Jak podążać za Freddiem? Nigdy nie chciałem go naśladować ale w tym samym czasie, nie chciałem też wszystkiego zmieniać. Ale czułem się bardzo komfortowo z Brianem i Rogerem więc krok po kroku, wszystko to stało się dla mnie zrozumiałe. To zaszczyt, móc przejąć pałeczkę od Freddiego i kontynuować fenomen wykonywania ponadczasowych piosenek z ludźmi, którzy tworzą jedną z najbardziej kultowych grup muzycznych w historii. Więc był to mix presji i nieopisanego podekscytowania, ale teraz, podróżując i celebrując muzykę z fanami na całym świecie, czuję się cudownie.

 

IC: Podczas trasy, jaka była chemia między tobą, Rogerem i Brianem?

AL: Na tym etapie jesteśmy dla siebie jak rodzina – spędzamy tyle czasu razem, że świetnie się znamy i cieszymy się z wzajemnego towarzystwa.

 

IC: Czy są jakieś miasta, które były dla ciebie szczególne podczas trasy?

AL: Zawsze kochałem Amsterdam ale zazwyczaj odwiedzałem go w zimnej porze roku. Więc bycie tam w lecie było niesamowite. Mógłbym tam kiedyś mieszkać. Tamci ludzie są tacy wyluzowani. Czujesz się zrelaksowany i oczarowany.

 

IC: Występowanie z Queen musiało zmienić całe twoje życie. Ale wydaje mi się, że miało również wpływ na twoją muzykę. Czy będzie to miało związek z tym, co stworzysz w przyszłości?

AL: Owszem, miało wpływ ale to nie oznacza, że moja muzyka brzmi jak Queen. Jest w niej element rocka, są prawdziwe instrumenty. Zdałem sobie sprawę, że Queen nigdy nie zamykał się na jeden gatunek – eksplorowali każdy styl i mnie daje to wolność, by uczynić to samo.

 

IC: Czy możesz powiedzieć kogo z obecnych artystów podziwiasz i słuchasz?

AL: Jeśli chodzi o mężczyzn, myślę że Shawn Mendes jest niesamowicie utalentowany, ma świetny głos i wydaje się naprawdę sympatyczny. Muzyka Miguela jest zajebista. Nombe również ma fajny styl. Naprawdę uwielbiam zespół SPORTS i nie mogę przestać słuchać The Internet. Zawsze jestem oszołomiony perfekcją Beyonce – sprawia, że chcę więcej ćwiczyć. Jestem też ciągle zaskakiwany przez Lady Gagę, która inspiruje mnie by drążyć głębiej i myśleć poza konwencją.

 

IC: W tym momencie żyjemy w dosyć gwałtownych czasach pod względem politycznym i środowiskowym. W niektórych krajach nastąpiły wielkie zmiany dla LGBTQ, lecz są takie, gdzie wszystko tak jakby się cofa. Pomimo trudności z którymi mierzy się wielu ludzi, czy czujesz się jako osoba o otwartym umyśle, patrząca pozytywnie w przyszłość, czy może rośnie twoją frustracja.

AL: Oczywiście w dalszym ciągu jeszcze wiele jest do zrobienia ale i tak czuć wielką poprawę. 10 lat temu nie było wielu artystów, którzy otwarcie przyznawali się do swojej orientacji i w pewnym sensie ludzie nie byli na to gotowi, co skutkowało konsekwencjami, których nie zawsze się spodziewałem – byłem po prostu sobą i czasami robiłem coś, by udowodnić moje stanowisko. Jednak teraz, jest wielu artystów dumnych ze swojej seksualności i ta garstka nas przyczyniła się do tych zmian – Olly Alexander, Sam Smith, Hayley Kiyoko, Troye Sivan, MNEK, Justin Tranter. Jestem podekscytowany przyszłością, zmieniamy stan rzeczy i po prostu nie możemy przestawać.

 

IC: Jakie rady dałbyś aspirującym piosenkarzom z prawdziwym talentem ale muszącym sprostać erze ego, social media i reality TV?

AL: To nie jest łatwy świat ale ważne żeby pozostać szczerym wobec siebie samego, w innym wypadku nie ma sensu się za to brać. Social media mogą być twoim najlepszym przyjacielem i najgorszym wrogiem ale musisz robić to, co potrafisz. Nauczyłem się by nie czytać komentarzy i hejtów. Reality TV nie jest taka zła – sam pochodzę z tych kręgów, lecz moje show było oparte na talencie. Uważam, że każdy inny rodzaj jest stratą czasu – gloryfikowanie przeciętności i doczesności. Tu naprawdę chodzi tylko o to, by robić to, co lubisz i rozumieć kim się jest, byle tylko nie zgubić się w tym całym szumie.

 

IC: Na koniec, co masz w najbliższych planach i czy masz coś do powiedzenia o swojej nowej muzyce?

AL: Bardzo długo czekałem na wypuszczenie nowego albumu ale chciałem spędzić nad nim wiele czasu by upewnić się, że jest dokładnie takim jakim chcę, żeby był i aby wszystko działało jak powinno. Pracowałem nad wieloma piosenkami – zajęłyby spokojnie ze trzy albumy – ale teraz muszę to wszystko okroić! Jestem już prawie u końca i czuję ekscytację – jestem dumny i nie mogę się doczekać, by to pokazać publice. Jest to coś innego od moich poprzednich projektów. Nie czuję się związany ze szczególnym trendem czy gatunkiem i wiele eksplorowałem więc myślę że ludzie będą zaskoczeni. Jestem w momencie, gdzie naprawdę czuję że wiem kim jestem i na czym stoję i uważam, że odbije się to na mojej muzyce.

 

To była przyjemność spotkać się i rozmawiać z tobą, Adam i nie możemy się doczekać już kolejnej okazji!

 


Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.