Fan Raport

Relacje fanów ,którzy byli uczestnikami koncertów (nie tylko w Polsce) podczas europejskiej trasy Once in a Lifetime . Swoje relacje+zdjęcia przysyłajcie na adamlambert.eu@wp.pl

—————————————————————————————————-

Ewelina,21.02.2015,Kraków Polska – relacja prosto z miejsca siedzącego na scenie

Witajcie dziewczyny przesyłam wam moją relacje z koncertu . Od razu piszę będzie ona bługa bo to co się działo za kulisami koncertu i widok ze sceny  nie jest łatwo opisać .

Przybyłam pod Krakowską Arenę około godziny 17 . Pod bramą miałam być o 18-15 ale wolałam być wcześniej bo znając moje roztargnienie może być różnie. I bardzo dobrze ,że przybyłam tam wcześniej . Na stronie organizatorów pisało ,że osoby które mają wejscie za kulisy i na scenie mają być pod bramką A4 tylko aby się tam dostać trzebabyło wejść do Areny a ,,ochrona Oczywieście mnie i jeszcze 2 dziewcząt nie chciała wpuścić . Mimo naszych próśb nikt nam nie potrafił odpowiedzieć na pytanie pod które wejśćie mamy się udać . W pewnym momencie spotkaliśmy dziewczyne która prowadzi Fan Club Queen ona sama nie wiedziała gdzie ona ma się udać a sama miała jeszcze inną wejściówkę w ramach,że od kilku lat prowadzi fan club Królowej . Po kilku minutach krążenia po terenie Areny postanowiła gdzieś zadzwonić i dopiero wtedy udzielono nam  informacji ,że mamy być pod wejściem 4. 

O godzinie 18-20 wpuścili nas do środka. Wejście na scenę miało 7 osób razem ze mną.
Tam spisali nas z dowodów dali w prezencie (co nas miło zaskoczyło ) koszulki, plakaty i szarfę. Na rękach przyczepili nam opaski. I kazali czekać aż przyjdzie pani przewodnik .  W końcu przyszła. A tam co ?! Okazuje się że ona mówi tylko po Angielsku. A ja o zgrozo! Co prawda przed koncertem poduczyłam się trochę nielubianego prze mnie języka ale to za mało . Na szczęście jedna dziewczyna zaoferował się mi wszystko tłumaczyć pod warunkiem ,że ta przewodniczka  poczeka aż skończy mi tłumaczyć co mówi . I rzeczywiście tak było . On blondynko z czerwoną szminką na ustach uratowałaś mnie za co serdecznie Ci dziękuje .
Udaliśmy się za scenę gdzie inny chłopak znó po Angielku wszystko nam mówił jak to wszystko  wygląda technicznie .
Np. że rozkładają scene w 5  godzin a składają w 2 . Pracuje w tym przedsięwzięciu 50 osób i najczęściej w czasie koncertu montażyści  odsypiają to co musieli robić kilka godzin .

Następie udaliśmy się do ala namiotu gdzie były wszystkie ubrania i gadżety Adama jakie ubiera na scenę .
Następnie udaliśmy się  do reżyserki gdzie przesympatyczny pan mówił nam ,że ma najnudniejszą pracę na świecie i pokazywał jak porusza kamerami . Zbliża i oddala . My też mogliśmy tego spróbować. 
Następnie udaliśmy się do siłowni i  pokoju masażu  gdzie muzycy przed koncertem się relaksują .
Potem udaliśmy się w kierunku garerób przy czym powiedziano nam ,że jakbyśmy zobaczyli jakiegoś muzyka mamy go ominąć chybaże on sam do nas zagada . A ja mówię tia jasne bo wytrzymam jak zobaczę Adama  go tak po prostu ominąć .

Idziemy a tu naglę słyszę głos Adama dochodzący z zamkniętej garderoby. Co za uczycie  gdy słyszysz za ściana swego idola który z kimś rozmawia i rozgrzewa swój głos  przed występem . 

Dalej była garderoba Briana ,który wyszedł do nas  by z nami chwilę porozmawiać. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym . Biło od niego mega pozytywne ciepło . Teraz się Wam przyznam w piątek na rynku Krakowskim spotkałam Briana który się spieszył i wtedy odmówił mi zdjęcia. Dlatego nie zdziwił mnie jego wpis o Krakowie .
Zapytałam przez moją tłumaczkę . Czy pamięta mnie z wczorajszego spaceru . A on : Od razu Cię poznałem dlatego się Tobie tak przypatrzyłem teraz, miałaś taką śmieszną czapkę z pomponikiem 
A ja tak . To co teraz zgodzi się pan na zdjęcie i autograf a on jasne . Oczywiście skorzystali też na tym 6 osób która była tam razem ze mną . Rogera jeszcze nie było wtedy na Arenie .
Następie zaprowadzili nas przy perkusji i gitarach . Niesamowite uczucie dotknąć gitary Briana którą zrobił własnoręcznie gdy miał 14 lat .
Zadano nam pytanie . Kogo jestecie fanami . Oczywiście ja odpowiedziałam ADAMA a on ooo mamy tu pierwszą fankę Adama na scenie .
Udaliśmy się na nasze miejsca gdzie czas upłynął nam w rozmowie o koncertach jakich w życiu przeszliśmy (okazało się ,że spośród ich to ja ja byłam na najwięcej koncertów w życiu a byłam tam najmłodsza ) Od chłopaków z ochrony dowiedzieliśmy się koncert rozpocznie się tak o 20-15 bo mają jakąś obsuwę w związku z czym my byliśmy spokojnie a publiczność się denerwowała . Czego im się nie dziwie . 

I wreszcie jest pojawili się .
Zaczęłam wrzeszczeć Adam Adam Adam . Kurcze zachowywałam się tam jak jakaś 14-latka a nie dziewczyna 24letnia. 
Po Piosence One Vision gdy zgasły światła Adam podszedł w moim kierunku koło klawiszowca by okryć pot ręcznikiem i napić się herbaty i krzyczę Adam Adam a ten przesyła mi najpiękniejszego buziaka świata którego jeszcze mam w swoich oczach . Cała zajarana dalej się drę . Moje krzyki były słyszane z sektorów. I muzycy też je słyszeli . Nie jednokrotnie się do mnie uśmiechali  (pewnie myśląc co to za wariatka hehe) ale serdecznie mnie przyjęli . Adam co jakiś czas patrzył w moją stronę naszę oczy się spotkały i ,,flirtowaliśmy” razem . W szczególności jednego ruchu nie zapomnę udającego stosunek sexualny hhehehe .

Naglę w piosence WANT TO BREAK FREE Adam podchodzi do mnie bierze moją rękę i nie wiem czemu ja to zrobiłam ale pocałowałam go sama w dłoń i on moją dłoń też całuje . To był moment a to mi się dłużyło jakby trwało z 5 godzin . Do dziś pamiętam jak delikatne w dotyku miał dłonie niczym pupcia niemowlęcia i jego usta . Aaaaaa podnieta trwa dalej  hehehe
To był dla mnie najpiękniejszy moment koncertu . Później po któreś z piosenek Adam podchodzi by znów napić się herbaty (robił to zawszę gdy gasły światła ) a ja  Thank you very much for creating Outlaws of Love . Adam wtedy tak słodko się do mnie uśmiechnął i puścił mi oczko jakby mi powiedział ,, Razem  wiemy co czujemy ”    Przyznaję ,że uwielbiam tą piosenkę za tekst ,delikatność i za to ,że homofoby z mojego otoczenia po przeczytaniu tekstu tej piosenki i po obejrzeniu filmiku gdy Adam wykonuje tą piosenkę . Zaczęły myśleć .Mówiąc nie ważne jaki masz kolor skóry , jaką masz religię czy orientacje ważne co reprezentujesz sobą . I myślę,że to jest największy  sukces tej piosenki . 

Najbardziej czekałam gdy Adam wykona piosenkę Who Wants to Live Forever w tej piosence pokazuję swój największy głos i  słuchająć aż się trzęśłam jak brzmi . Tym bardziej że miejsca ze sceny gwarantują najlepszy odsłuch . Tak jakbyś słuchał wszystkiego bęz mikrofonu który jak wiadomo trochę zniekształca głos. W tym momęcie  był tylko głos i jakby w oddali muzyka . Piękne uczucie . Kilka razy popłakałam się na koncercie np  przy Love of My Life czy też Save Me.

Adam ma teraz lepszy głos niż we Wrocławiu . Widać ,że długo i dużo ćwiczył .

Po koncercie podchodzili do mnie fani i gratulowali buziaka co było niezwykle miłe .
Nawet zwiedzając w niedzielę Kraków i jadąc do Andrychowa ludzie mnie poznawali i gratulowali co  było niesamowicie  miłe .

KONIEC WRESZCZE  w zalaczniku przesylam kilka fotek ktore oczywiscie mozecie umiescic na fb lub stronie .
Pozdrawiam Ewelina

11016833_966747493338126_2269386350556141449_n

11021168_966747683338107_6815747003952988767_n

FullSizeRender j

ja przy adama garderobie

koszulka

plakat (1)

———————————————————————————–

Ilona ,Surete’ ,21.02.2015,Kraków,Polska

21.02.2015 – data, na którą tak długo czekałam, moment, który miał być spełnieniem moich marzeń wreszcie się rozpoczął. Był to mój pierwszy koncert Adama, cały czas zastanawiałam się jak zareaguję na jego widok – w pierwszym momencie? Szok i niedowierzanie, potem to do mnie dotarło, ale zacznijmy od początku…
Na koncert jechałam 15 godzin w jedną stronę, jeszcze nigdy nie byłam aż tak daleko sama (to była także moja pierwsza wizyta w Krakowie), więc wiązało się to dla mnie ze sporym stresem. Gdy dotarłam pod Arenę było jeszcze grubo przed koncertem, oprócz ochroniarzy nie widziałam tam żadnego fana, w związku z czym postanowiłam się trochę przejść, jednak szybko wróciłam pod Arenę, gdyż nie chciałam jej zgubić z pola widzenia (sama zgubić się też nie chciałam). Na szczęście gdy wracałam spostrzegłam Iwonę, później dołączyła do nas Magda, jednak znalezienie odpowiedniej kolejki było nie lada wyczynem, kręciłyśmy się pod Areną, aż w końcu otrzymaliśmy informacje, gdzie się mamy ustawić. Na początku było niewiele osób, później zaczęły do nas dołączać kolejne Glamberts, czas ze wszystkimi spędziłam cudownie. Rzadko się zdarzają tacy życzliwi ludzie w kolejce, nawzajem pilnowałyśmy sobie miejsc, gdy zrobiło się zimno grzałyśmy się ustawiając się w kółko, nie zabrakło również puszczania piosenek Adama z telefonu, śpiewania i tańczenia – od razu zrobiło się cieplej! Czas pod Areną upłyną w bardzo miłej i życzliwej atmosferze. Szkoda tylko, że nie mogłam stać  obok Glamberts w czasie koncertu (mieliśmy bilety w różnych sektorach), więc nie mogliśmy być razem. Co prawda razem z Magdą miałyśmy te same bilety, ale szybko ją zgubiłam z pola widzenia, zapewne inaczej by to wyglądało, gdyby było nas więcej, jednak jedną osobę łatwiej jest zgubić niż kilka (zwłaszcza, gdy biegnie się z ciężką torebką w żółwim tempie).
Po wejściu na Arenę byłam otoczona masą niezbyt przyjaznych osób, nie było się nawet do kogo odezwać, te oczekiwania na koncert w Arenie trwały dłużej niż przed Areną, a przecież czas był krótszy. Postanowiłam ignorować ich nieprzyjazne komentarze dotyczące Adama, chociaż nie ukrywam, że trochę wyprowadzili mnie z równowagi. Jednak w późniejszym czasie Adam sam się obronił, o czym zaraz wspomnę…
Po opadnięciu kurtyny rozpoczął się koncert. Pomyślałam tylko: „Nareszcie!”, w pierwszym momencie nie docierało do mnie, co się dzieje. Widzę Adama? TAK, WIDZĘ ADAMA!!!  Byłam wniebowzięta! Od samego początku do końca Adam dawał z siebie wszystko. Nie sądziłam, że może brzmieć jeszcze lepiej niż na nagraniach, Adam ma idealny głos, świetnie sobie radzi w trudnych piosenkach, ma bardzo dobry kontakt z publicznością, widać, że na estradzie czuje się jak ryba w wodzie, on jest wprost stworzony do występów na scenie. Usłyszenie jego głosu na żywo było dla mnie niesamowitym przeżyciem. A w jaki sposób Adam utarł nosa krytykom? Swoim występem! Jak tylko pojawił się na estradzie i zaczął śpiewać, ludzie wokół mnie zaczęli klaskać, skakać, piszczeć, robili mu zdjęcia i śpiewali razem z nim. Wszystkie te reakcje jeszcze bardziej się nasilały, gdy Adam podchodził do nas bliżej. Tuż po występie słyszałam nawet jak ktoś powiedział, że Adam świetnie wyciągał głos. Jak widać dobry artysta jest w stanie sam się obronić.
Po koncercie niestety nie mogłam pójść pod hotel Adama. Musiałam od razu pojechać do hostelu, w którym miałam spać. Przespałam zaledwie 5 godzin, ponieważ rano czekał na mnie pociąg powrotny. Wciąż nie mogłam uwierzyć, w to, co zobaczyłam. Wiem, że moje wspomnienia z koncertu mogłyby być jeszcze lepsze, gdybym zadbała o kilka spraw, ale jak to powiedział kiedyś Gabriel García Márquez: „Pamięć serca eliminuje złe wspomnienia, powiększa zaś dobre.” – całkowicie się z tym zgadzam. Genialny występ Adama oraz cudowne towarzystwo są w stanie wynagrodzić nawet najtrudniejszą podróż. Cieszę się, że pojechałam i niczego nie żałuję. Teraz pozostało mi tylko czekać aż Adam przyjedzie po raz kolejny do Polski. Oby już ze swoim materiałem. Teraz mam kolejne marzenie do zrealizowania i mam nadzieję, że wkrótce się ziści. A co mi zostało po krakowskim koncercie? Wspaniałe wspomnienia, których nic nie jest w stanie przyćmić.
PS Wiem, że tutaj na stronie pisała jedna osoba na SB, która bała się jechać na koncert sama. Jeśli to czytasz, mam nadzieję, że jednak się odważyłaś/eś, jeśli nie – następnym razem jedź. Nie ma się czego bać, cały strach jest tylko w naszej głowie. Moja rada dla wszystkich zestresowanych – nie bójcie się, jeśli trzeba zaopatrzcie się w coś na uspokojenie, pamiętajcie również o tym, żeby dobrze się wyspać, oraz dobrze się najeść i napić, a wszystko będzie w porządku. Przyda się również pozytywne nastawienie. A co do ludzi, którzy będą ignorować naszą życzliwość (bo takich też można spotkać), cóż oni sami sobie tylko szkodzą, ich jad wraca do nich z podwójną siłą, tak jak nasza sympatia też do nas wróci.  Jeszcze raz dziękuję dziewczynom za towarzystwo, Glamberts które spotkałam są wspaniałymi osobami. Nigdy o Was nie zapomnę! Mam też nadzieję, że na trasie Adama nie zabraknie już żadnego Glamberts. Do zobaczenia!

———————————————————————————

Iwona ,IvaaLambert’ B . , 21.02.2015 , Kraków,Polska

,,Together in all these memories 

I see your smile

All of the memories

I hold dear

Darling you’ll know I’ll love you until the end of time ….

Na wstępie powiem,że to,co wczoraj zobaczyłam i usłyszałam jest trudne do opisania słowami,ale postaram się w miarę opisać to ,co było mi w końcu dane zobaczyć .

700 kilometrów drogi nocą i pół poranka,jedna arena,fani Queen i Adama i ja  – podekscytowana i pełna radości przed 12:00 zameldowałam się pod areną . W tym samym czasie zameldowała się również kolejna Glambertka o imieniu Ilona,którą pozdrawiam 🙂

Jako,że nie było nikogo , tylko my i pojedyńcza ochrona ,zrobiłyśmy krótki spacer wokoło obiektu i zrobiłam zdjęcie grupowe Queenowym tirom

DSCN0008

Później odnalazłyśmy miejsce do kolejkowania i zaczęli schodzić się inni . U nas była dość duża grupka Glamberts,więc było bardzo wesoło aż do czasu,gdzie testom poddane były nasze umiejętności szybkiego biegania 😀 . Wszystkie dziewczyny z naszej ,,świty kolejkowej” 😀 ,które miały miejsce na płycie zwykłej zajęły barierki . Ja byłam pośrodku barierek ,więc widoki miałam piękne . Nie mam na co narzekać .I tak sobie czekałam aż cokolwiek zacznie się dziać na scenie . Jako rozgrzewka leciała naprawde nudna muzyka,można było zasnąć . Po 20:00 zaczął lecieć track13 into . Nadal światła nie gasły . Myslałam,że zwariuję . Dopiero o 20:30 (mniej więcej) pojawiło się wiecej dymu oraz rozbudowane intro OV . Publika zaczęła klaskać i wywoływać QAL ,ja coraz bardziej przebierałam nogami,żeby w końcu pojawił się cień Briana na kurtynie . W końcu się pojawił ,wstrzymałam oddech . Mówię sobie ,,strzel zdjęcie jak kurtyna pójdzie do góry i pokażą się ONI ” . A gdzie tam! Ręce zastygły natychmiastowo ,a jak tylko Adam otworzył buzię i zaczął śpiewać wydobyło się z moich ust siarczyste i głośne ADAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAM! Plus szczery uśmiech na buzi i oczy wielkości 5-złotówek .  No i potem to już wiadomo – szał ciał,headbanging,śpiewanie do utraty tchu(dosłownie! na BR i WATC o mały włos nie zemdlałam ) no i cykanie zdjęć . Nacykałam ich prawie 400 i 3 filmiki . Kiedy pojawił się Brian ,wszyscy zaczęliśmy skandować jego imię i klaskać i Bri się popłakał ze wzruszenia . Następnie przyszedł czas na selfie stick -ja też się załapałam,można mnie urjrzeć w 1:58 w SS video! Widziałam siebie też na dużym telebimie Q kiedy Brian nas nagrywał w technologii 3d . Miłe uczucie . Potem przyszedł czas na Love  Of My Life i naszą akcję światełko dla Freddiego,akcja wypaliła w 100% . Przywitał się z nami w języku polskim  i o mało nie zdębiałam-przecież dość niedawno wysyłałam Bri i Adamowi mały samouczek języka polskiego,widocznie musieli do niego zaglądać 😉 . Zastanawiało mnie dlaczego Roger zaśpiewał tylko Kind of Magic(które jest moim absolutym faworytem w Queenowej twórczości od małego) . Odpowiedź była jasna – DO SETLISTY DODALI DRAGON ATTACK! I po raz kolejny dostałam zaskoczenia i olśnienia jednocześnie,bo poprosiłam nieśmiało na twitterze Bri i Adama jednocześnie o DA ,bo to by było takie symboliczne nawiązane do Krakowa-a konkretniej do smoka Wawelskiego .  Dobra,lecimy dalej,Adam coraz bardziej się rozkręca ,kończymy TYMD ,robi się ciut ciszej wśród publiki,Adam się rozgląda . Ja na cały regulator ile mogę ADAM,GIVE ME ALL YOUR LOVE TONIGHT ! . I albo mam omamy albo nie ,nie będziemy tego roztrząsaćmbo to i tak jest nieistotne  – spojrzał się w publikę w moim kierunku(bo ja machałam jak szalona) i zaczął  od razu vocal solówkę,gdzie każdy bez wyjątku śpiewał . Na CLTCL założył okulary i nie zabrakło stałego punktu programu – grania na pianinie ;D . Gdy Bri zapytał się publiki,co myśli o Adamie był głośny wrzask radości,a Adam trzy razy powiedział po polsku dziękuję i wrzask był jeszcze bardziej mocniejszy . Lecimy dalej z show . Nagle słyszę znajomy,wznoszący się keyboard . To SHOW MUST GO ON ! Kompletne zaskoczenie i totalne szaleństwo ze strony publiczności. Szkoda,że Adam nie pofolgował z wysokimi nutami na tym mostku,co zawsze doprowadza do płaczu . Ale okej,taka soft wersja też jest do przyjęcia  . Na koniec standardowe Bo Rhap i encore WWRY i WATC . Na WATC wystrzelił prawdziwy deszcz confetti,który obejmował cała strefę GC oraz początek płyty . Confetti wylądowało także na moich włosach oraz lewej ręce i pode mną . Zebrałam garstkę do domu na pamiątkę .

DSCN0356

Co mogę powiedzieć o wokalu Adama na żywo ? Że jest niezwykły . Potrafi zaśpiewać w przeróżnych tonacjach,żeby nadać piosence jeszcze więcej świeżości . Wysokie nuty na żywo…gęsia skórka na całym ciele i łzy w oczach . Najsilniej wzruszyło mnie oczywiście Save Me i WWTLF . Jego szalone tańce (zwłaszcza na szybkiej końcówce STL) sa fajne i śmieszne . Umie nawiązać konktakt z nami i zabawiać na różne sposoby . Jedna z naszych glambertek wpadla na szatański pomysł i pocałowała Adama w ręke-odwdzięczył się tym samym 😀 . Publiczność od razu złapała pozytywnego bakcyla do Adama i bawili się razem z nim tak samo fajnie,jak ja . Niestety,wszystko co dobre lubi się szybko kończyć . Przed 23:00 zapaliły się światła na nowo i zrobiło się smutno,że to już koniec  . Co miałam zrobić – idziemy po upragniony merch i z powrotem na dworzec PKP (gdyby nie pociąg o 1:51,pojechałabym do hotelu i ucięla miłą pogawędkę z Adamem  -.- ) i do domu …. wróciłam przed 9:00 . Teraz po koncercie zostały mi piękne wspomnienia ,pamiątki oraz zdjęcia ,które wołają wręcz,żeby mieć je w formie papierowej . Mój pierwszy koncert Adama Lamberta(tutaj z Queen) zaliczam do bardzo udanych . I życzę sobie,żeby było coraz więcej okazji do zobaczenia go na żywo,bo to jest niesamowite uczucie,jak go widzisz w akcji na scenie na własne oczy . Tego nie da się skopiować na zwykły tekst,to trzeba samemu na własnej skórze przeżyć.

MOJE FILMIKI

DSCN0194

A teraz czas zregenerować siły , zniszczyć zakwasy w udach po mitingu lekkoatletycznym ,ból gardła,dzięki któremu nie mogę w pełni sił mówić  oraz wybrać najlepsze zdjęcia do wywołania u fotografa 😛

*zdjęcia,które zapostowałam,są wykonane przeze mnie -Ivaa*

———————————————————————————-

Paulina Kalinowska , 7.02.2015 Frankfurt ,Niemcy

A więc w emailu załączam zdjęcia z koncertu we Frankfurcie. Byłam z samego przodu z mamą, lepiej być nie mogło! Tą noc wspominam jako najpiękniejszą w moim życiu, jeszcze nigdy nie miałam przyjemności być na tak wspaniałym i napchanym efektami i najlepszym głosem Adama koncertem. Nie mogę się doczekać kolejnego!

PS.Dotknęłam ręki Adama,chyba już nigdy nie umyję swojej dłoni 😛

/Paulina Kalinowska, Frankfurt nad Menem, Niemcy

CAM07316[1]

CAM07364[1]

CAM07435[1]—————————————————————————-

Magda Woźniak , 17.02.2015,Praga,Czechy

To był już drugi koncert Queenu i Adama na którym miałam przyjemność być i mimo tego, że wiedziałam czego się spodziewać, to i tak zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Brian i Roger tryskali energią ze świeżością, której pozazdrościłby niejeden 20-latek. Widać było, że takie występy dają im niesamowitą radość. 
Co do Adama… cóż, nie będę przesadzać kiedy powiem, że jego głos z roku na rok staje się coraz lepszy. Nasz ulubieniec po prostu zawładnął sceną i sercami widzów.
Jeżeli jednak mówimy o publiczności, to widziałam już weselszych ludzi na pogrzebach. Nie mówię oczywiście o wszystkich, np. ci w Golden Circle dawali czadu, ale większość niestety spała. Sam Adam musiał ich budzić 😛
Jednakże podsumowując, jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam brać udział w tym wydarzeniu, bo cała atmosfera, techniczne cuda koncertów na tej trasie i oczywiście sami artyści, to po prostu MAGIA 🙂
Magda Woźniak

IMG_0017

IMG_0049


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*