Nadal są czempionami- wywiad z Brianem May

By Ivaa

Tłumaczenie kolejnego wywiadu. Tym razem dziennikarz bangkok post spotkał się z Brianem,żeby porozmawiać o QAL przeszłości Queen oraz oczywiście o Adamie. Tłumaczenie-Annie.

ARTYKUŁ

Przygotowując się do zagrania koncertu w Bangkoku pod koniec tego miesiąca, Brian May z Queen opowiada, jak zespół zmienił się – lub też nie zmienił się – po tych wszystkich latach.

Trzydziestego września, bohemians z Bangkoku będą mieli swoją rapsodyczną ekstazę1. Na pewno słyszeliśmy już Bohemian Rhapsody tysiąc i jeden raz, ale dla wielu będzie to pierwsza okazja, by posłuchać tego utworu na żywo. „Queen + Adam Lambert On Tour 2016” zatrzyma się w Impact Arenie z legendarnymi rockmenami – Brianem Mayem na gitarze i Rogerem Taylorem na perkusji – szarżując przez swój repertuar z nowym, ekstrawaganckim frontmanem.
Freddie Mercury zmarł w 1991 roku z powodu komplikacji wywołanych przez AIDS, ale nie da się zaprzeczyć, że jego głos – i może też jego dusza – nadal są utożsamiane z hitami Queen, od Bohemian Rhapsody przez We Are The Champions do Love Of My Life i wielu, wielu innych. Lambert, początkowo gwiazda Amerykańskiego Idola, koncertuje z Queen od 2014 i nietrudno zgadnąć, dlaczego: jego szeroka skala głosu, teatralna pewność siebie i sceniczny polot dodają młodzieńczej energii czterdziestopięcioletniemu zespołowi.
Spotkaliśmy się z Brianem Mayem, oryginalnym współtwórcą i autorem wielu hitów Queen. May, obecnie sześćdziesięciodziewięcioletni, który uzyskał doktorat w dziedzinie astrofizyki, odpowiedział na nasze pytania dotyczące znaczenia Queen, a także tego, jak Lambert wpasowuje się w ducha i legendę zespołu.

Jak Queen zmieniło (lub nie zmieniło) się muzycznie i duchowo przez te wszystkie lata?
Ważne pytanie. Cóż, jest to coś, o czym wiele myślimy i myślę, że zarówno dla Rogera, jak i dla mnie, utrata Freddiego wydawała się końcem wszystkiego. I może przesadziliśmy z reakcją, ale myśleliśmy sobie, że nigdy, nigdy więcej nie będziemy tego robić. Zdarzyło się jednak sporo, spotkaliśmy Paula Rogersa i nagraliśmy z nim trochę muzyki, a potem, krótko mówiąc, poznaliśmy Adama Lamberta i odkryliśmy, że ma wiele z tych atrybutów, których potrzebowaliśmy, by tworzyć muzykę Queen tak jak dawniej.

Od razu widać, że wciąż lubicie występować.
Patrzę po prostu na tych ludzi i widzę, że są szczęśliwi, że podoba im się duch i pomysły, które stworzyliśmy, a my wciąż się rozwijamy. Czuję, że jesteśmy inni, ale jednocześnie tacy sami.
Panuje wokół nas taki sam nastrój, dbamy o naszą muzykę, dbamy o zabawianie ludzi i wystawianie ich na próbę. Jest też to coś, co wydarzyło się w muzyce rockowej, a co trudno opisać słowami, co jest najbardziej inspirujące i daje ludziom siłę. Daje ludziom poczucie posiadania władzy nad własnym życiem, a kiedy gramy piosenki takie jak We Will Rock You czy Bohemian Rhapsody, dobrze wykorzystujemy tę energię, ponieważ te piosenki stały się ważną częścią życia tych ludzi, co daje nam pewien przywilej.

Niektóre z kultowych piosenek Queen wciąż są, no właśnie, kultowe, po tych wszystkich latach. Ciężko to pewnie wyjaśnić, ale dlaczego piosenki takie jak Bohemian Rhapsody czy We Will Rock You wciąż brzmią aktualnie dla nowego pokolenia publiczności?
Myślę, że niektóre rzeczy są wieczne [dla ludzi]. Ich nadzieje, ich marzenia, ich rozczarowania, ich smutek, ich miłość, ich sukces, ich radość – to nie są rzeczy przypisane tylko do jednego konkretnego momentu. Może mieliśmy szczęście w sposobie, w jaki napisaliśmy te piosenki. Ale nie napisaliśmy ich z naszej perspektywy, tylko próbowaliśmy w zamian włączyć się w odczucia wszystkich, bo czuliśmy, że jesteśmy wszystkimi. Byliśmy tylko ludźmi, nie pisaliśmy jako gwiazdy rocka – pisaliśmy jako ludzie. Więc piosenka taka jak I Want To Break Free zawiera w sobie uczucia wielu ludzi, którzy chcą stać się sobą i urwać się z łańcuchów, które ich ograniczają. We Will Rock You ma w sobie to coś – to marzenie o myśleniu, że mogę zmienić świat i co się z nim stanie. A Bohemian Rhapsody jest oczywiście jedną z największych tajemnic tego świata.
Nikt tak naprawdę nie wie wszystkiego o tej piosence; jest to coś bardzo złożonego, ale powiedziałbym, że opowiada też o odnajdywaniu samego siebie.

Jak to jest z Adamem Lambertem jako wokalistą?
Cóż, Adam, nienawidzę używać takich fraz, ale naprawdę on wpasowuje się we wszystko, co potrzebne jest do odniesienia sukcesu. Ma niesamowity instrument. Nawet Freddie, gdyby posłuchał Adama, spytałby: „Boże, skąd wziął się ten głos?”. Freddie miał jeden z najbardziej wyjątkowych głosów na świecie, ale Adam ma instrument, którego nie znajdziesz w miliardzie ludzi, co jest piękne. Na szczęście, Adam ma też całą resztę rzeczy, które są mu potrzebne: jest oddany, ma talent, ma w sobie to zrozumienie, muzyczną empatię, a także umiejętność zabawiania ludzi, tak samo jak Freddie. Ma w sobie chemię, którą przyciąga. Dobrze współgra z publicznością i ma również tę zdolność teatralną, która zapewnia mu tę lekkość bycia, pozwalającą trochę kpić z samego siebie. Ma więc też dużą pewność siebie, umiejętność parodiowania samego siebie.
Ja napisałem We Will Rock You, Freddie napisał We Are The Champions i następnym razem jak wyszliśmy na scenę, mieliśmy tę wbudowaną możliwość dla publiczności, aby oddziaływała na nas, tak jak my oddziałujemy na nią. Każda z tych piosenek ma w sobie wpisane coś innego, co daje poczucie jedności, uczucie, że jesteśmy razem i mamy jakąś moc. Nie sądzę, że wtedy zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Teraz, podczas wydarzeń sportowych, odczucie jest podobne, ale równocześnie występuje tu konflikt z przeciwną drużyną, dlatego uczucie to staje się silniejsze, bo walczysz z wrogiem. Ale rzecz jasna w naszej sytuacji wszyscy są po tej samej stronie, więc na koncertach Queen znajdziesz ogromne pokłady energii, kiedy ludzie śpiewają The Champions!

1Nieprzetłumaczalna gra słów związana z tytułem Bohemian Rhapsody


 Category: News Wywiady

Leave a Reply

*

error: Content is protected !!