,,Proszę,powiedziałem to.”- tłumaczenie wywiadu

Oto tłumaczenie wywiadu, którego udzielił Adam dla Metrosource. Za tłumaczenie dziękujemy @TheGlamWarlock

[Oryginalny artykuł napisany przez Paula Hagena]

Adam Lambert: Proszę, powiedziałem to

Adam Lambert spędził swoją karierę na przedstawianiu siebie jako artysty – dla widzów Amerykańskiego Idola, dla fanów Queen, nawet dla społeczności homoseksualistów. Jednak ze swoim najnowszym albumem stara się pokazać, że wie, kim naprawdę jest.

Kiedy fani obłapiają jego trzeci studyjny album, „The Original High”, Adam Lambert opowiada Metrosource o ewolucji swojego stylu, wyzwaniu, jakim jest podążanie śladami legend rocka oraz swoim ostatnim uzależnieniu od tatuaży.

METROSOURCE: AlbumThe Original High wydaje się bardzo różnorodny – od wokali przez beat do instrumentacji. Co chciałbyś, by twoi fani z niego wynieśli?

ADAM LAMBERT: Odrywając się od programu takiego jak Idol z pierwszym albumem, próbowałem dostosować się do oczekiwań wszystkich. Ten album jest jednak zupełnie inny. Poczułem: „Okej. Ustaliłem, kim jestem; mam wspaniały fandom; zrobiłem to już wcześniej. Więc teraz, co chcę zrobić dla siebie?” Chciałem, by mój album brzmiał bardziej jak muzyka, której słucham w moim codziennym życiu, jakiej słucham wychodząc z przyjaciółmi.

Wspomniałem wcześniej jednemu z redaktorów, że mój ulubiony utwór, „There I Said It”, przypomina mi power ballady z początków kariery Mariah Carey, ale on nie słyszy podobieństwa. Są jacyś artyści, których starałeś się naśladować podczas tworzenia albumu?

Nie chcę, żeby to brzmiało, jakbym tu dawał taką dyplomatyczną, poprawnie polityczną odpowiedź, ale myślę, że to, co jest ekscytujące w tym albumie, to fakt, że on jest mną bardziej niż kiedykolwiek. W przeszłości robiłem nieco więcej czegoś w rodzaju przymierzania stroju po raz pierwszy i [myślenia] „Oooh! Mogę to zrobić!”, ale ten album wydaje się bardziej pochodzić z wewnątrz… Jeśli chodzi o „There I Said It” – to była jedna z późniejszych piosenek, ponieważ zdałem sobie sprawę: „Hej, mamy te wszystkie świetne, rytmiczne piosenki z naprawdę ciekawym beat’em i tak dalej, ale potrzebujemy tradycyjnej, wielkiej piosenki!”

Skoro wspomniałeś o przymierzaniu ubrań, jesteś facetem znanym z podążania za najnowszymi trendami w modzie…

Nazywaj to jak chcesz! Czasem, w przeszłości, uznałbym to za obrzeża mody.

[Śmieje się] Cóż, świat potrzebuje wszystkich kierunków…

A ja nosiłbym wszystkie!

Czego szukasz w stroju, który ubrałbyś na czerwony dywan, w przeciwieństwie do czegoś, co chciałbyś mieć na sobie na scenie albo sesji zdjęciowej?

Nie sądzę, żebym kiedyś naprawdę rozumiał tę różnicę. To pouczające doświadczenie, wiesz? Kiedy dorosłem, każdy dzień był Halloween. W LA, kiedy miałem około dwudziestu lat, byłem takim dzieckiem klubów. Wychodziłem w dziwnych kostiumach i ubierałem bardzo dziwne, konceptualne rzeczy, które mi się spodobały – które widziałem w filmie albo na plakacie czy na albumie z lat siedemdziesiątych. Myślę, że już trochę z tego wyrosłem – nie całkiem, ale trochę – i myślę, że mam teraz… trochę większe pojęcie o tym, co kiedy jest odpowiednie.

Czy to część rozwijania twojego wyglądu – tak jak fakt, że ostatnio nosisz nieco mniej guylinera?

To zdecydowanie część rozwijania stylu. To śmieszne, bo ostatnio fan zadał mi pytanie: „Czy starasz się to trochę złagodzić, by być bardziej komercyjnym?”, a ja na to: „Ech! Nie!”. Jeśli spojrzysz wstecz sześć lat, czy ty ubierałeś się inaczej? Ja wiem, że ja tak. Będąc całkowicie szczerym, myślę, że częścią tego byłem ja, będący ekscentrycznym, twórczym, chcącym pobawić się w przebieranki, być innym i wyrazić siebie – poprzez makijaż, pióra, cokolwiek. Ale również patrzę wstecz na czas tuż po Idolu i to wszystko: myślę, że był to też trochę mechanizm obronny. Mogłem się trochę pod tym ukrywać.

Ubierać się odważnie, by pokazać światu, że jesteś odważny?

To jak z dzieckiem, które jest gotem w szkole średniej, które w głębi serca jest tak naprawdę motylem. Ale czuje się dziwnym i wrażliwym – więc ubiera całą tę czerń do szkoły, rozumiesz?

Jesteś takim chłopakiem, Adamie? Jesteś motylem wewnątrz gota?

Myślę, że jestem wrażliwszy niż wielu osobom może się wydawać, tak.

Poza modą, jaka jest twoja estetyka przy wybieraniu przedmiotów, które cię otaczają? Jak, na przykład, dekorujesz swój dom?

Cóż, kupiłem w tym roku dom, mój pierwszy dom – i czuję, że dorastam! To wspaniałe. Posiadanie domu w LA jest świetne, bo jesteś takim centrum after party, kiedy wszystkie bary zamykają się o drugiej. … Postanowiłem nazwać mój sposób wystroju – bo to ja dekorowałem mój dom; to była świetna zabawa! – i nazwałem go „Biała Czarownica”. To coś w rodzaju „neogotyku”. Cóż, gotyk może nie być tu dobrym słowem. To bardziej rock ‘n’ roll. Jest trochę wypchanych zwierząt i są też dekadenckie przedmioty, jak futrzany dywan; lampy w moim salonie są porożami, i jest też dużo metalicznych, srebrnych akcentów. Jest bardzo monochromatycznie: jasne kolory i odcienie ziemi, fajne oświetlenie, żarówki Edisona. Nie ma jednak przesady, jest właściwie zaskakująco minimalistycznie.

Obecnie, wydaje się, że w przypadku homoseksualnych artystów przykłada się dużą uwagę do tego, jak bardzo teksty odnoszą się do osób tej samej płci. Czy jest to coś, na co zwracasz uwagę, kiedy tworzysz piosenkę?

Są zdecydowanie dwie strony medalu – zwłaszcza, kiedy jest mnóstwo innych ludzi płacących za wykonanie twojej sztuki. Dla mnie, zawsze była to złożona sprawa, ponieważ nie chcesz nikogo zrazić – chcesz, by muzyka pasowała do jak największej ilości osób. Zwykle spoglądam na to na zasadzie: Ludzie nie są głupi, wiesz? Ludzie są inteligentni – zwłaszcza moi homoseksualni fani – oni są bystrzy! Wszyscy wiedzą, jaka jest moja orientacja i jestem pewien, że wiedzą, co te piosenki znaczą… ale z drugiej strony, chcę, by mogło się do nich odnosić tak wielu ludzi, ile się da. Dlatego, staram się utrzymywać wszystko neutralne, aby każdy mógł to poczuć.

To ma sens.

Nie możesz tak naprawdę być górą w tej rozmowie. Ludzie mają różne opinie, a ja wiem, że w przeszłości dokonałem wielu wyborów, które okazały się być właściwymi, ale także dokonałem wiele takich, gdzie gejowskie media skoczyły mi do gardła by mnie skrytykować – co wydarzyło się wcześniej. Nie wiem, po prostu staram się „robić swoje”! [Śmieje się] Wszyscy wiedzą, że jestem gejem. W stu procentach się z tym nie kryję – zawsze tak było, od chwili, kiedy miałem okazję o tym opowiedzieć. Co więcej mogę zrobić?

Mówiąc o homoseksualizmie, jak sądzisz, jaki wpływ miała na ciebie, jako na artystę, współpraca z Queen?

Myślę, że wzmocniło to moją pewność siebie. Byłem trochę zatracony w rutynie zanim to się wydarzyło – zastanawiając się, co się stanie, czując się trochę kreatywnie dobity. Wtedy przedyskutowaliśmy nasz występ na IHeartRadio Music Festival w Vegas – a to był wielki sukces. Czułem się naprawdę wspaniale – jakby wszystko ustabilizowało się między członkami zespołu a mną. … Zebraliśmy się i powiedzieliśmy: „Wiecie, powinniśmy pojechać w trasę. Powinniśmy zrobić to naprawdę.”

I jak to było, przygotowywać się do trasy z nimi?

Zdecydowanie było to trochę onieśmielające, bo wiedziałem, że będzie tam mnóstwo wieloletnich fanów Queen, którzy z pewnością będą sceptyczni co do mnie, wiesz, „tego gościa z Amerykańskiego Idola” zastępującego Freddie’go [Mercury’ego]. To święta ziemia… dlatego było dla mnie tak ważne, by pokazać, że oddaję cześć Freddie’mu i zespołowi, śpiewając piosenki podobnie do oryginału, ale nadal wstrzykiwać im coś mojego. Znalezienie tej równowagi było istotne, ale odkąd nam się to udało i ustaliliśmy setlistę, zaczęło działać! Nawet sceptyczni ludzie na widowni – których mogłem zobaczyć z założonymi rękami – po trzeciej lub czwartej piosence skakali i dobrze się bawili. Każda noc była wyzwaniem: musiałem się wykazać. A to było dla mnie dobre.

Spytaliśmy czytelników, czy mają do ciebie jakieś pytania, i jedna osoba spytała czy są jakieś specjalne słowa czy obrazy, które chciałeś zawrzeć w swoich tatuażach?

Cóż, ostatnio umieściłem frazę z mojego albumu na klatce piersiowej: „Chasing the original high”. Jest tuż pod moim obojczykiem.

Czy było to trochę ryzykiem?

Niezależnie od tego, jak poradzi sobie album, naprawdę wierzę w przesłanie tej piosenki. To była pierwsza, która została stworzona dla tego albumu; rozpoczęła wszystko. Pamiętam, że kiedy ją nagrywałem, czułem jakbym wreszcie znalazł sposób śpiewania o czymś, przez co przechodzę ja i wiele moich przyjaciół. Ludzie – w LA, Nowym Jorku, „w wielkim mieście” – przeprowadzamy się tam oczarowani, z wielkimi nadziejami, marzeniami, ambicjami. To wymaga mnóstwa energii, by utrzymać się w tych marzeniach i wiele osób nie dostaje tego, po co przybyła. Co dzieje się, kiedy zdajesz sobie sprawę, że to nie wypala? Uderzasz w ścianę. To może być jak złamane serce. To może być jak zawód. Możesz się czuć jak na rozstaju dróg. A to, na czym zwykle poprzestajemy – większość z nas – to gonienie za własnym ogonem i spoglądanie za siebie, myśląc „Spróbuję jeszcze raz” i nie posuwamy się do przodu.

Wydaje się, że fani zawsze są spragnieni nowych wieści o twoim prywatnym życiu. Jak wiele jesteś gotów im powiedzieć? Gdzie zaznaczasz granicę?

To trudne, bo dajesz palec, ale tak naprawdę to nie fani biorą całą rękę. To raczej media biorą rękę, a potem wszystko się pieprzy, jeśli nie jesteś ostrożny. To delikatna sprawa i nie wiem, czy udało mi się już to opanować. Jestem singlem i się plątam [Śmieje się]1. Myślę, że wróciłem do takiego momentu w życiu, kiedy bardzo chciałbym być zakochanym. Bardzo chciałbym być znowu w związku, ale z kim? Nie mam pojęcia! I’m dating my album now!2

Dzięki programom muzycznym „za kulisami” takimi jak Imperium czy Nashville, publiczność może lepiej zrozumieć, że piosenki na albumie mogą pochodzić z różnych źródeł. Co wolisz: pisać samemu? Z kimś? Wykorzystywać istniejące piosenki i je ulepszać?

Uwielbiam pisać z kimś! Kocham być w pokoju z kilkoma osobami i pracować w grupie. Czuję, że dla mnie jest to najbardziej owocne – robienie burzy mózgów z paroma wspaniałymi ludźmi. Czuję, że z tego powstały moje najlepsze kawałki.

Chcesz przez to powiedzieć, że większość materiału na The Original High pochodzi właśnie z takiej współpracy?

Tak, to bardzo skupione na zespole. W sensie, czasem idę przez życie i robię notatki. Biorę mały notesik albo mój IPhone i zapisuję małe słowa czy frazy, a potem przychodzę do studia z urywkami.

Wracając do Idola, jednym z twoich znaków firmowych była wiedza, jak wykorzystać fajerwerki na scenie, by wypromować piosenkę. Czy masz już jakiś plan, jak chciałbyś przedstawić ten album wizualnie – na scenie czy w teledyskach?

Myślałem o tym, ponieważ może mnie to czekać w każdej chwili. … Zdecydowanie chcę spróbować czegoś innego niż wcześniej. Nienawidzę się powtarzać. Myślę, że album brzmi o wiele inaczej od tego, co robiłem w przeszłości, więc musi też wyglądać inaczej. Chcę być bardziej minimalistyczny. Ogólnie, chcę pójść bardziej w kierunku artystycznych instalacji – trochę bardziej współczesnych, trochę bardziej obrazowych. Oczywiście, że zawsze w tym, co robię, będą małe elementy teatralności – po prostu taki jestem – ale w mniej prezentacyjnej formie.

Więc nie będziesz mieć emoji wylatujących z ci głowy?

Mam przeczucie, że nie będzie strasu3. Nie będzie brokatu… To będzie dla mnie coś innego i jestem tym bardzo podekscytowany.

Mówiąc o Idolu, jaka jest twoja reakcja na wieść, że następny sezon będzie ostatnim? Jesteś zainteresowany uczestnictwem w jakimś wielkim pożegnaniu, które może być planowane?

Myślę, że to był świetny program. Oczywiście jestem bardzo wdzięczny za to, co dla mnie zrobił i myślę, że podjęli dobrą decyzję: to najlepszy moment, by się pożegnać. Wszystko co dobre, kiedyś się kończy… Odwiedzałem program każdego roku po tym, jak przestałem być uczestnikiem, więc to trochę jak tradycja; jakbyśmy wracali do domu.

Jak według ciebie obecne czasy – kiedy masz bezpośredni dostęp do fanów przez media społecznościowe – różnią się od związku jaki miałeś ze swoimi muzycznymi idolami w okresie dorastania?

To dobre pytanie… Bezpośredni dostęp bardzo zmienia całą dynamikę: myślę, że ma to wady i zalety. To na pewno daje fanom więcej mocy, co, moim zdaniem, jest szalone, ale bardzo dobre. Możesz bezpośrednio odnieść się do tego, czego oczekuje od ciebie twój fandom: co im się podoba, a co nie. Będąc dobrym artystą, musisz dawać ludziom to, czego chcą. Ale jednocześnie rolą artysty jest podążanie za własnym instynktem i uczciwość, a kiedy ciągle zwracasz uwagę na to, co myślą inni, część tego może stać się mglista. To podchwytliwe!

Kiedy patrzysz w przyszłość, co widzisz dla siebie – w kwestii rozwijania swojej muzycznej kariery oraz innych możliwości, jak na przykład aktorstwa? Masz jakąś listę priorytetów?

Nie sądzę, by była tu jakaś lista. Myślę, że w ciągu kilku ostatnich lat zauważyłem, że wszystko przychodzi rozdziałami, a ja przyjmuje je, kiedy nadchodzą. Oczywiście teraz mam wiele oczekiwań co do tego albumu i chciałbym ułożyć w związku z nim trasę, a jeśli pójdzie dość dobrze, chciałbym zrobić nieco więcej. Oczywiście cała sprawa z Queen była takim równoległym projektem i może być kontynuowana. I tak, bardzo chciałbym zagrać w filmie czy serialu TV, jeśli byłaby taka możliwość. Obecnie moim głównym celem jest pracować dalej! Dla mnie, jedną z rzeczy, które uświadomiłem sobie w zeszłym roku – zanim wszystko zaczęło się znowu nakręcać (zarówno sprawa Queen jak i ten album) – to to, że tak długo, jak mogę zapłacić czynsz i robić to, co kocham, jestem zadowolony! To tak jakbym zaczął wreszcie rozumieć, czego tak naprawdę chcę, aby być szczęśliwym – i to mi wystarczy.

Wspaniale!

Tak długo, jak nie będę głodować! Chociaż mógłbym wyglądać uroczo, jeśli się trochę pogłodzę…

Błagam cię, chłopie! Jesteś boski i przystojny, nie musisz się tym martwić. Wcale!

Chcę mieć wzorowy rozmiar!


1 W oryginale występuje tu nieprzetłumaczalny rym „I’m single and I mingle”

2 To zdanie jest zbyt sławne, żeby je tłumaczyć!

3Stras – syntetyczna imitacja diamentu (w przypadku austriackiej firmy Swarovski znany również pod nazwą handlową „kryształ Swarovski’ego”)

 

 


Jedna myśl na temat “,,Proszę,powiedziałem to.”- tłumaczenie wywiadu

Dodaj komentarz

*