Queen, Adam Lambert i ja- tłumaczenie wywiadu

Oto tłumaczenie wywiadu, który przeprowadził izraelski dziennikarz wraz z projektem Queen+Adam Lambert. Tłumaczenie-Annie

[tłumaczenie od 0:08, ponieważ wcześniejsze rozmowy są wyrwane z kontekstu]

Dziennikarz: Na początku, Brianie, muszę coś zrobić dla mojego przyjaciela. Mój przyjaciel, reżyser mojego programu, jest w tobie zakochany. I przyniósł…

Brian: Mężczyzna czy kobieta?

Dz: Jest facetem, przykro mi. I przyniósł to…

Adam: [śmieje się] Miłość to miłość!

Dz: Ma na imię Oded, ale myślę, że lepiej byłoby jakbyś podpisał się na tej stronie.

Brian: Jasne. Jak się pisze jego imię?

Dz: O-D-E-D. Co tam piszesz?

Brian: Piszę „Z miłością”, ponieważ mnie kocha. „Ode mnie!” Może być?

Dz: On dzisiaj umrze.

Brian: Awww!

Dz: Mogę to w sumie zatrzymać dla siebie… Dziękuję.

Dz: Witajcie. Dziękuję za przybycie.

Brian: I to tak daleko!

Dz: Właściwie to nie powinno mnie tu być, ale kiedy usłyszałem, że ma tu miejsce takie wydarzenie, zadzwoniłem do producentów i zapytałem. Bo wiecie, nie jestem dziennikarzem. Jestem tylko hostem telewizyjnym, który kocha waszą muzykę, Obu z was.

Adam: Nie „tylko” hostem telewizyjnym! Nie możesz być TYM hostem telewizyjnym?

Dz: Staram się być skromny… Ale wcale nie jestem skromny. Wszyscy to wiedzą.

Brian: Nikt z nas nie jest skromny. Inaczej byśmy tego nie robili.

Dz: Tak, jesteśmy doskonali. Wszyscy.

Brian: Oczywiście! Jesteśmy przykładami doskonałości.

Dz: Czy jesteście podekscytowani przylotem do Izraela?

Brian: Bardzo!

Dz: Dla obu z was jest to pierwszy raz, prawda?

Adam: [przytakuje]

Brian: W sumie to nie, byłem kiedyś na trasie z Guns N Roses i graliśmy w Tel Awiw.

Dz: Naprawdę? Na jakiej…?

Brian: Nie jako Queen. To była moja własna trasa. To był Brian May Band i byliśmy suportem dla Guns N Roses. W 1989, czy jakoś tak1.

Dz: I jak było?

Brian: Świetnie, wspaniale! I myślałem sobie, że to wielka szkoda, że już nie możemy być Queen. Że nie możemy już przyjść i zagrać koncertu na stadionie. Jak wspaniałe by to było, bo mieliśmy tyle niesamowitych przyjaciół w tej branży. A teraz mamy tego dżentelmena, który przybył do nas jako dar od Boga i możemy to robić. I to niezwykłe! To wspaniała możliwość, by dalej występować jako Queen.

Dz: [Do Adama] Czytałem trochę o tym, że bałeś się ludzi, którzy będą krytykować to, co robisz, a także fanów Queen.

Adam: Tak, jakieś cztery lata temu tak się czułem.

Dz: Muszę się przyznać, że wczoraj obejrzałem kilka video i to przerażające, że to pasuje jak ulał. To przerażające, jak wspaniale to wychodzi. Chciałem obejrzeć tylko jedno, a po chwili zdałem sobie sprawę, że oglądam jedno za drugim, i jeszcze więcej.

Brian: T ak, on jest niesamowity. [pokazuje na Adama]

Adam: Kiedy zaczynaliśmy, po prostu nie wiedziałem. Nie wiedziałem, jak się to wszystko uda, czy fani mnie zaakceptują. Nie wiedziałem, jak zaakceptuje mnie zespół. Nie wiedziałem, czy sobie poradzę z tymi piosenkami wokalnie. A teraz minęło już ponad cztery lata i naprawdę się od tego czasu zmieniliśmy. Kiedy zaczynaliśmy, szło nam całkiem nieźle, ale myślę, że od tego czasu wszystko się rozwinęło, stało się silniejsze i bardziej instynktowne.

Dz: Kto pomógł ci podjąć decyzję?

Adam: No cóż, dostałem taką ofertę, pomyślałem o tym przez minutkę i wiedziałem…

Dz: Przez minutkę?

Adam: Dosłownie przez jakieś sześćdziesiąt sekund [imituje wagę dłońmi].

Dz: Naprawdę?

Adam: No tak, musisz trochę pomyśleć o różnych sprawach.

Dz: Wow, myślałem, że myślałeś o tym przez kilka dni! Bo to taka wielka odpowiedzialność!

Adam: Nie, to była dość szybka decyzja. Myślę, że pomyślałem sobie… [powtarza gest wagi] Tak! To była okazja, której nie mogłem przegapić. To był taki wielki zaszczyt, by dostać taką propozycję.

Dz: A dla was, czy była to łatwa decyzja, by zadzwonić do Adama? Mieliście na ten temat jakąś dyskusję?

Brian: To nie była łatwa decyzja, nie miała miejsca z dnia na dzień, bo Adam był właściwie zajęty. Był w programie, był w systemie Simona Cowella. Właściwie, to byłem w studio w Los Angeles i usłyszałem coś, nad czym Adam pracował ze swoimi producentami. Próbowałem zadzwonić do Adama, by powiedzieć mu: „Wiesz, myślę, że powinniśmy zrobić coś razem,” ale nie mogłem się do niego dostać! Więc istniało to pragnienie, z naszej strony była chęć, ale tak naprawdę zdarzyło się to jednej nocy w Irlandii, zagraliśmy razem w Dublinie, bo mieliśmy możliwość, by zagrać razem trzy piosenki. I myślę, że to w tym momencie wszyscy pomyśleli sobie: „Och. To naprawdę dobrze działa.” I my, i publiczność. Mnóstwo ludzi mówiło nam: „To jest wspaniałe, musicie pojechać w trasę! Musicie zacząć myśleć o tym poważnie!”

Adam: Wszystko działo się tak pomału, i to chyba to czyni całą sprawę tak ekscytującą. To nigdy nie było coś, czemu za bardzo się poświęciliśmy. Powoli to dopasowywaliśmy. Dzięki temu wszystko poszło naturalnie.

Dz: Będziecie występować w Izraelu w największej hali koncertowej, jaką mamy.

Adam: Naturalnie!

Dz: To będzie piętnaście tysięcy ludzi.

Adam: Naturalnie!

Dz: To bardzo dużo. Czego mogą się oni spodziewać?

Brian: Mogą się spodziewać… tego, czego spodziewali się przez te wszystkie lata. Wiesz, to nasze zebranie się razem jest wspaniałe. Ja spodziewam się…

Dz: Wiesz, że bilety na Golden Circle sprzedały się natychmiastowo? Nigdy nic nie sprzedało się tak szybko jak te bilety.

Brian: Mam takie wrażenie, że ludzie w Izraelu byli z nami już od dawna. Nie mieliśmy wcześniej takiej możliwości, by tam pojechać, i dlatego jest to niesamowity moment. To będzie niesamowity moment. I wiem, że będą brać w nim udział. Wiem, że chcą śpiewać i klaskać i robić to wszystko, co zawsze robi Queen.

Dz: Macie też dużą część młodej publiczności, bo jak napisałem na Twitterze, że będę przeprowadzać z tobą wywiad, ludzie, którzy nazywają się… Glamberts…?

Adam: O tak…

Dz: Fani z Izraela wypełnili mojego Twittera prośbami: powiedz mu o tym, powiedz mu o tamtym! „Zapytaj, jakich używa perfumów, bo zawsze tak dobrze pachnie!” Skąd oni wiedzą, jak ty pachniesz?

Adam: Wiesz, to interesujące, bo widziałem na Twitterze przez ostatnie sześć-siedem lat ludzi z najróżniejszych krajów i myślałem sobie, „Wow, skąd się wzięliście?”.

Dz: Ja też napisałem do ciebie kilka razy.

Adam: Och, naprawdę?

Dz: Nigdy nie odpowiedziałeś.

Adam: [śmieje się] Ale mogłem to przeczytać!

Dz: Zignorowałem to.

Adam: Jestem podekscytowany. Cieszę się, że mogę jechać w trasę w część świata, w której nigdy wcześniej nie byłem.

Dz: I jesteś żydem, prawda?

Adam: Tak, jestem żydem. I chciałem odkryć nowe rzeczy, zobaczyć nowe miejsca, spotkać się z nowymi fanami. Naprawdę nie mogę się doczekać.

Dz: Na ile dni tu przyjeżdżacie?

Adam: Nie wiem, trzy? [szuka wsparcia u Briana]

Dz: Co byś chciał, żebyśmy dla was przygotowali? Chcesz imprezy? Chcesz gejowskiego nocnego życia? Chcesz zobaczyć Jerozolimę?

Adam: Wiesz, koncert jest naszym pierwszym priorytetem. Nie możesz za bardzo imprezować, bo wtedy koncert na tym cierpi.

Dz: Naprawdę?

Adam: Może po koncercie. To prędzej.

Dz: O tak!

Brian: Jak dla mnie musimy imprezować nad Morzem Martwym.

Dz: Świetny wybór!

Adam: Będziemy się unosić na wodzie.

Brian: Byłem tam raz w życiu i to jest niesamowite! W ogóle nie czujesz, jakby to była woda. Bardziej jak olej.

Dz: Unosisz się.

Adam: Muszę tego spróbować.

Brian: To naprawdę fantastyczne.

Dz: Chciałbym wam coś pokazać. Przepraszam, Adamie. Jeśli ci się to nie podoba, to przestanę. Chcę wam pokazać video: „Adam śpiewa po hebrajsku2

Adam: O tak, widziałem… Pamiętam to!

Dz: Oczywiście, że pamiętasz. Nie można zapomnieć czegoś takiego, zwłaszcza twojej fryzury! Popatrz na niego!

Adam: [zakrywa twarz dłonią] Och, włosy były tak okropne! O Boże…

Dz: Ta piosenka nazywa się „A Song For Peace” [„Pieśń dla Pokoju”]

Brian: Słuchaj tego głosu. Wow.

Dz: Jak nauczyłeś się słów?

Adam: Fonetycznie! [śmieje się]

Dz: Czyli w zasadzie nie wiedziałeś, co śpiewasz.

Adam: Nie, nie umiem mówić po hebrajsku. Ktoś napisał je dla mnie na karteczce i czytałem je stamtąd na scenie [śmieje się]

Brian: Och… to niezwykłe.

Adam: Taki pic na wodę [śmieje się]

Brian: Ale ten dźwięk, ten głos… To naprawdę wielki głos.

Adam: Czułem się bardzo zainspirowany muzyką. Piosenka była naprawdę piękna. Melodia była taka piękna.

Dz: Słowa są piękne.

Brian: Musimy to zrobić! Zróbmy to! Dodajmy to do koncertu!

Dz: Będę stać pod sceną z kartką ze słowami albo będę je do ciebie szeptał!

Adam: [śmieje się]

Dz: Mogę to zrobić. To naprawdę piękne słowa.

Brian: Oszałamiające.

Dz: Mogę zadać ci parę „gejowskich” pytań? [pokazuje cudzysłów ruchem palców]

Adam: Tak, możesz zadawać „gejowskie” pytania, jeśli chcesz [powtarza jego gest] Nie wiem, dlaczego są w cudzysłowie, ale okej.

Brian: A mnie nie chcesz zadawać gejowskich pytań? Bardzo mi z tego powodu smutno. Obrażam się!

Dz: Oczywiście, że mogę zadać ci gejowskie pytania, jeśli chcesz. Okej, koleżanka mówi mi, że mam czas na dwa ostatnie pytania. Właśnie wziąłem ślub z moim mężem.

Adam: Gratulacje!

Dz: [pokazuje obrączkę] Cześć obrączko, byłaś bardzo tania! [do Adama] Czy planujesz wziąć ślub…?

Adam: Nie mam teraz nikogo! A to chyba byłby pierwszy krok w tym kierunku.

Dz: Wiem. Ale czy widzisz siebie zakładającego rodzinę?

Adam: Wiesz, to bardzo dobre pytanie. Pytano mnie o to wcześniej i nie wiem. Myślę, że żeby chcieć założyć rodzinę, musisz kogoś kochać i chcieć zbudować życie z tą osobą. I to przychodzi zanim myślisz o życiu, jakie chcesz zbudować. To ta osoba. W swoim życiu nie dotarłem jeszcze do takiego momentu. Jeszcze. To byłoby cudowne. Myślę, że to byłoby coś bardzo miłego, aby w pewnym momencie mojego życia mieć rodzinę, ale nie wiem. Mogę przez resztę życia pozostać kawalerem.

Dz: Takie było moje marzenie w przeszłości. Potem poznałem mojego męża. Ostatnia rzecz… Może macie coś, co miałbym przekazać ludziom w Izraelu, którzy planują przyjść na koncert? To okej, czy to zawstydzające? [mówi coś po hebrajsku]

Brian: Jesteśmy podekscytowani, że możemy przybyć i zagrać u was. Nie możemy się doczekać i wiemy, że będziecie występować razem z nami i to będzie świetna noc.

Adam: [szeptem] Pokój! [pokazuje symbol pokoju, po chwili robią to też Brian i dziennikarz]

Dz: A teraz zdjęcie! [przygotowują się] Naprawdę nie chcesz imprezować, kiedy przybędziesz do Izraela?

Adam: No może po koncercie.

Dz: Musisz!

Adam: Ale muszę też oszczędzać wcześniej swój głos!

Dz: To też powiedziałem producentom. Będzie imprezował po koncercie!

1 Z tego, co się doczytałam, to było w 1993, dokładnie 22 maja, ale nie będę się kłócić z Brianem 😉

2 Jeśli ktoś jest zainteresowany, link to tego video: https://www.youtube.com/watch?v=aNb2Qsh0F_Q


3 komentarze

    • Ivaa, Lipiec 5, 21:48
    • Autor

    Spoko,się poprawi 😀

    • Anna Dominika, Lipiec 5, 20:35

    Super wywiad i tłumaczenie, tylko chodziło o 50.000 ludzi a nie 15.000. Miejsce koncertowe pomieści 50.000 ludzi.

    • Emka, Czerwiec 29, 16:16

    Dzięki za tlumaczenie! Widziałam już ten wywiad – jest świetny, ale niestety wszystkiego nie rozumiałam. Bardzo pomagacie wyjść z szoku pokoncertowego, który jak wiem, nie tylko ja przeżywam :}.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*