Roger Taylor zdradza, że na rezydencję w Las Vegas Adam przygotował trochę tricków w zanadrzu. „I butów. Mnóstwo butów.” – streszczenie konferencji prasowej z 28 sierpnia 2018

Przedstawiamy streszczenie/tłumaczenie konferencji prasowej Queen + Adam Lambert, która odbyła się 28 sierpnia po ich przylocie do Las Vegas.

Roger Taylor zdradza, że na rezydencję w Las Vegas Adam przygotował trochę tricków w zanadrzu. „I butów. Mnóstwo butów.”

Jeśli ktoś śledził informacje publikowane na naszej stronie przez ostatnie kilka miesięcy, wie doskonale, że wrzesień Adam spędzi wraz z Queen w Las Vegas. Już w tę sobotę odbył się pierwszy koncert podczas ich rezydencji w Park Theatre. Z okazji rozpoczęcia „The Crown Jewels” tuż po ich przylocie odbyła się konferencja prasowa.

Rozpoczęła się od krótkiej wypowiedzi Billa Hornbuckle, szefa MGM Resorts International, który opowiedział o zmianach, jakie zaszły w ostatnim czasie w Vegas i w ich przedsiębiorstwie, a także wspomniał występ Queen+Adam Lambert z 24 czerwca 2017, nieoficjalnie uznany przez nich najlepszym koncertem, jaki się tam odbył w 2017 roku. „Wydaliśmy ponad 650 milionów dolarów na to miejsce [na Park Theater], aby stało się czymś specjalnym i wyjątkowym. Ustaliliśmy już wykonawców, którzy będą tam grać, a wy wszystko rozpoczynacie, co chyba mówi samo za siebie,” powiedział witając członków formacji w Las Vegas.

„The Crown Jewels” nie są pierwszą rezydencją, jaka ma miejsce w Vegas. Zwłaszcza ostatnio pojawiało się tam dużo gwiazd rocka. Na pytanie, czy któryś z takich wykonawców zainspirował grupę do podjęcia decyzji o rezydencji, Roger Taylor wspomniał Eltona Johna i Roda Stewarta. „Wychodzi na to, że jest to dość fajna rzecz, jaką można teraz robić. Cieszę się, że tu jesteśmy,” powiedział perkusista Queen. Brian May z kolei był zauroczony rezydencją Celine Dion. „Dla nas jest to właściwie całkiem nowe. W całej naszej długiej karierze nigdy, przenigdy nie mieliśmy rezydencji. Dlatego będzie to dla nas ekscytujące,” powiedział, wspominając, że mają dużo nowych pomysłów na swoje koncerty. Po tylu trasach może się wydawać, że nie da się już niczym zaskoczyć publiczności, jednak Adam jest przekonany, że koncerty w Vegas będą czymś zupełnie innym: „Jesteśmy przyzwyczajeni do grania dla osiemnastu, dwudziestu tysięcy ludzi na wielkich arenach na całym świecie. Ale zebranie naszego koncertu i ściśnięcie go tak, by dopasował się do bardziej intymnej, pięciotysięcznej sceny będzie dla nas bardzo ekscytujące. Myślę, że znajdziemy jeszcze lepszy kontakt z ludźmi, będziemy mogli skupić się na niuansach w niektórych piosenkach, a niektóre rzeczy zrobić trochę inaczej niż zwykle. No i, co również jest istotne, do tej pory ciągle byliśmy w biegu. Różne areny miały różną wielkość, więc trzeba było się wiecznie dostosowywać. Przebywanie w jednym miejscu na więcej niż dwa koncerty będzie dla mnie czymś zupełnie nowym, czego nigdy z nimi nie robiłem. To będzie bardzo komfortowe i może doprowadzić do czegoś magicznego.” Roger zdradził jeszcze, że Adam ma kilka tricków w zanadrzu. „Adam ma sporo strojów w zanadrzu,” dodał Brian. „I butów. Mnóstwo butów,” zapewnił z szerokim uśmiechem obecny frontman.

Podróżując po całym świecie, Queen spotyka się z najróżniejszymi fanami na arenach. Zazwyczaj to właśnie reakcje publiczności wpływają na to, jak ostatecznie wygląda koncert. „Podczas rezydencji to ludzie z całej Ameryki przybywają do ciebie. Więc dla nas to wielka niewiadoma,” wyjaśnił Brian. Adam, poza fanami zespołu, spodziewa się też wielu przypadkowych gości: „Ludzie wysiądą z samolotu, zobaczą na lotnisku to piękne logo i mam przeczucie, że nawet jak nie będą planować pójścia na koncert, po czymś takim pomyślą sobie: ‚O Boże, słyszałem, że te koncerty są świetne!’. Więc kupią bilet i przyjdą nas zobaczyć.” Oczywiście pod warunkiem, że będą wtedy dostępne jeszcze jakieś bilety.

Jeśli ktoś planuje zobaczyć więcej niż jeden koncert podczas rezydencji, na pewno nie będzie się nudzić. Zespół nie wyobraża sobie grania cały czas dokładnie tego samego. „Myślę, że to, co czyni naszą współpracę tak ekscytującą i wyjątkową, to że wiele rzeczy robimy w sumie spontanicznie. Czasami niektóre decyzje podejmujemy dzień przed, albo i w dzień koncertu. Oczywiście w przypadku dekoracji i produkcji wszystko jest szczegółowo opracowane, ale jeśli chodzi o setlistę… Dopiero przyjechaliśmy, za chwilę pojedziemy do teatru i ogarniemy, co tak właściwie będziemy tam robić,” powiedział Adam, nie wyglądając na zbyt zestresowanego taką perspektywą. Po sześciu latach i setkach koncertów, niewiele może go już zdziwić. „Możemy stworzyć remiksy, zmienić kolejność, łączyć ze sobą piosenki… Możemy robić to, co nam się żywnie podoba. I to jest super.” Koncerty nie mogą się rzecz jasna odbyć bez hitów, których zdaniem Briana Maya jest trochę za dużo. „To nasz odwieczny problem. Musimy zagrać te hity, ale jako zespół rockowy musimy też trochę ewoluować.”

Publiczność w Vegas widziała już niejedno, więc nie tak łatwo da się ich zadowolić. Czy sam fakt bycia Queen + Adam Lambert wystarczy? Brian May uważa, że tak: „Mamy trochę dobrych rzeczy w zanadrzu. Myślę, że tym, co nas wyróżnia, jest prawdziwość,” stwierdził gitarzysta. „Nie robimy czegoś, co nie byłoby prawdziwe, a to w obecnym przemyśle muzycznym nie jest już tak popularne. W szczególności będzie to widać przy mniejszej, sześciotysięcznej publiczności.” Roger Taylor dodał, że właśnie w tym celu ich koncert został odpowiednio dostosowany. „A ja spakowałem do walizki trochę więcej Adama Lamberta,” zapewnił Adam.

Rezydencja oprócz koncertów wiąże się też z dłuższym przebywaniem w Las Vegas, a przecież koncerty nie odbywają się codziennie. Brian May w wolnym czasie planuje siedzieć nad basenem i pozwiedzać okoliczne tereny. „Mam w planach zobaczenie krateru po meteorze,” zdradził gitarzysta-astronom. Z kolei Adam wybiera się na inne koncerty, które będą we wrześniu odbywać się w Vegas: „Będzie tu wiele koncertów i przedstawień, których wcześniej nie widziałem. Chcę zobaczyć tyle, ile się da.” Kto wie, czy przypadkiem Roger Taylor nie pójdzie z nim. „Chciałbym zobaczyć Absinthe,” przyznał perkusista. Adama z kolei interesuje Zumanity – erotyczna burleska połączona z akrobacjami cyrkowymi. Poza tym przyznał, że zachował sobie trochę pieniędzy na zakupy. „Ale nie uprawiamy hazardu,” zaznaczył Brian. „Chyba, że chodzi o nasz talent.”

Strona wizualna koncertu pozostaje tajemnicą. „Musisz przyjść i zobaczyć! To Klejnoty Królewskie!” odpowiedział Adam na prośbę dziennikarki o uchylenie rąbka tajemnicy. Brian przyznał jednak, że ponownie towarzyszyć im będzie robot Frank. „Ale przeszedł lekką metamorfozę. Będzie trochę inny, bo wie, gdzie się znajduje.” Adam nie omieszkał dodać, że Frank „pokaże swoje klejnoty królewskie.”

Jedno pytanie z pewnością zaskoczyło członków formacji – „Co wasze buty mówią o waszej osobowości?” Brian May nie był do końca pewien, jak odpowiedzieć, więc o opinię poprosił samą dziennikarkę. Według niej Brian jest w grupie „sportowcem”, Adam jest „skandalistą”, a Roger „tym wyrafinowanym”. „Mogłaś się bardziej pomylić,” stwierdził Roger. Adam powiedział, że jego strój był „zainspirowany Vegas”, na co Brian odparł, że jego strój był „zainspirowany wygodą”.

Oczywiście konferencja prasowa Queen nie mogła obyć się bez pytań o nadchodzącą premierę filmu „Bohemian Rhapsody”. „Specjalnie staraliśmy się z Rogerem nie mówić zbyt dużo o filmie, ale jest świetny,” powiedział Brian. „To jest film o Freddiem. Oczywiście, że w nim jesteśmy, ale film opowiada o Freddiem. Wspaniale go oddaje i myślę, że Freddie byłby zadowolony.” Członkowie Queen nie mieli jednak całkowitej kontroli nad produkcją. „Kiedy Fox przejął ten film, on stał się ich filmem, a my musieliśmy się trochę wycofać,” przyznaje Brian. „Nie tak łatwo to zrobić, bo to my będziemy pokazani na ekranie. Na szczęście aktorzy, który wcielają się w naszą rolę są wspaniali. Nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak wczuwał się w swoją partię. Oni stali się nami. Rami [Malek] stał się Freddiem w tak dużym stopniu, że będąc z nim masz wrażenie, że on był Freddiem.” Gitarzysta zdradził też, że nawet jego własne dzieci były przekonane, że podkładał głos pod Gwilyma Lee w filmie. „A ja na to, że nie. On jest aktorem. To on tu mówi.”

Kolejne pytania dotyczyły piosenek Queen i ich kultowości. „Myślę, że sport nam pomógł. Sporo tych piosenek stanowi taki sportowy hymn, który potem grają na meczach. Wydaje mi się, że to pomogło nam dotrzeć do różnych pokoleń,” powiedział Roger. „Te piosenki są ponadczasowe,” uzupełnił Adam. „Byłem fanem zanim miałem zaszczyt dołączyć do Queen na scenie. Dla mnie, jako słuchacza, te piosenki docierają do ludzi na różnych życiowych drogach. To nie piosenki o konkretnym momencie w czasie, ale o emocjach i przeżyciach. Prawdopodobnie nie zdając sobie z tego sprawy, [członkowie Queen] napisali piosenki uniwersalne, do których mogą się odnieść różni ludzie z różnych środowisk. Te utwory łączą ludzi i to jest moc Queen. Ta jednocząca energia, wspólny śpiew. W 2018 roku nie znajdziesz aż tylu sytuacji, w których ludzie na wielkiej przestrzeni czują się tak zjednoczeni. W ciągu ostatnich kilku lat zauważałem magię, która ma miejsce w takich momentach. Patrzysz na publiczność, a ludzie są podekscytowani, łkają, śmieją się, przytulają się, zawierają nowe przyjaźnie. To piękna rzecz i myślę, że Vegas się nie zawiedzie.”

Po tej wypowiedzi na kilka sekund zapadła cisza i nawet oryginalni członkowie Queen nie wiedzieli, co powiedzieć na taki komplement. „Nie wiem, czy zrobiliśmy to w pełni świadomie, ale udało nam się dotrzeć do marzeń, frustracji i emocji, o których wspomniałeś,” odpowiedział w końcu Brian. „To się nie zmienia. Ludzie nadal odczuwają to samo.”

Nie obyło się bez komplementów dla Adama. „Praca z Adamem była dla nas największą przyjemnością. Nie mogliśmy znaleźć nikogo innego, kto zrobiłby to, co on. Nie ma nikogo lepszego. Dla nas była to radość i zaszczyt, móc pracować z tak niebywałym wokalistą, który potrafi jednoczyć i wprowadzić trochę magii,” chwalił go Roger, nieświadomie wykorzystując nawet słowa jednego z największych hitów Queen, „A Kind of Magic”. Brian zgodził się z nim w stu procentach: „Adam jest darem od Boga. Nie szukaliśmy go. Nie sądziłem, że zrobimy coś takiego po wielkiej trasie koncertowej z Paulem Rodgersem. Ona była świetna, ale w pewnym momencie po prostu poczuliśmy, że już wystarczy. I nagle pojawia się ten gość, który potrafi zrobić wszystko, o co moglibyśmy go poprosić. I to wspaniałe. Niemalże zapominamy, jakie mamy szczęście, że z nami jest. Niemalże. Ale nie byłoby nas tutaj, gdybyśmy nie znaleźli Adama. Nie ma nikogo, kto może wejść w tę rolę.” Adam podsumował to w tradycyjny sposób: „Powtórzę się, ale jestem bardzo szczęśliwy, że zaśpiewałem Bohemian Rhapsody w Idolu podczas przesłuchania. Bo gdybym tego nie zrobił, nie sądzę, bym siedział tu teraz z tymi wspaniałymi ludźmi. Przeznaczenie odegrało swoją rolę i od tego czasu wszystko zatacza koło. Dla mnie to wielki zaszczyt. To sen. Freddie Mercury jest jednym z moich idoli, a muzyka, którą stworzył ten zespół jest kultowa. Oni nie byli zafascynowani trendami, nie starali się brzmieć tak jak inni. Oni wybrali własną ścieżkę, a Freddie był indywidualistą, który wyprzedził swoje czasy. Możliwość występowania z tymi piosenkami przed publicznością na żywo jest prawdziwym darem. Miałem wielkie szczęście.”

Pod koniec konferencji jeszcze raz pojawił się temat dopasowania koncertu do pięciotysięcznego Park Theater. Brian zaznaczył, jak długo specjaliści pracowali nad scenografią i pełnym wykorzystaniem przestrzeni i możliwości nowego miejsca. „To, co moim zdaniem jest interesujące, to że nadal staramy się sprawić, by publiczność czuła się jak na wielkim koncercie,” dodał Adam. „Są pewne tricki z perspektywą i światłem, które dodają przestrzeni. Zapowiada się wspaniale.”

Queen + Adam Lambert zadebiutowali z „The Crown Jewels” 1 września 2018 roku w Park Theater w Las Vegas.


Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.