Szybka pogawędka z Adamem Lambertem- wywiad magazynu Time

Tłumaczenie-Annie

Trzydziestoczteroletni piosenkarz i były uczestnik Amerykańskiego Idola już wkrótce wyruszy w trasę po Ameryce Północnej jako frontman Queen wraz z członkami oryginalnego składu zespołu: Rogerem Taylorem i Brianem Mayem.

Czy czujesz presję zajmując miejsce Freddiego Mercury’ego podczas występowania z Queen?

Podczas każdego koncertu w pewnym momencie rozmawiam na ten temat z publiką. Mówię: „Wiem o tym. Nie jestem Freddiem.” Nie staram się go zastąpić. Tu chodzi bardziej o uczczenie twórczości zespołu – to jest serce naszego show.

Czym różni się koncertowanie z Queen od trasy z twoim solowym materiałem?

Na setliście jest sporo niepoważnych piosenek, które są wręcz teatralne. Ale wiem, że publiczność już je kocha, dlatego mogę się nimi bawić jak chcę. To daje mi największą swobodę.

Pracujesz nad swoim następnym studyjnym albumem. Jakie będzie jego brzmienie?

Bardziej bluesowe i przyziemne. Chcę wrócić do instrumentów na żywo. Lubię gitary i bas. Chcę to zrobić bardziej dla siebie. A jeśli ludziom się spodoba, to dobrze.

Byłeś pierwszym otwarcie przyznającym się do homoseksualizmu artystą, którego album trafił na pierwsze miejsce w notowaniach. Czy sprawy polepszyły się dla wykonawców LGBTQ?

Obecnie dzieciaki mniej przejmują się stereotypowymi rolami przypisanymi do płci. To zabawne, bo patrzę na dzieci, które malują paznokcie albo dodają trochę brokatu i myślę sobie: „Myślicie, że to nowość? Robię to od lat.”

Mamy teraz więcej gwiazd popu wśród mężczyzn. Jakie zmiany jeszcze zaszły?

Moim zdaniem wielu znanych artystów muzyki pop, którzy odnieśli sukces, ma pewien określony sposób zachowania. To bardzo jednolite: wiele z nich zachowuje się i ubiera tak samo. Myślę, że główną ideą jest: „Czy myślisz, że mógłby to być twój najlepszy przyjaciel czy ktoś, z kim chciałbyś się przespać?”. Są dwa typy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*