Loading

Nareszcie! Nowa sesja zdjęciowa oraz nowy wywiad z Adamem w roli głównej! Tym razem Wonderland Magazine miał przyjemność porozmawiać i sfotografować naszego ulubieńca. Efekty rozmowy i sesji w dalszej części newsa.

WYWIAD

LINK

Tłumaczenie:Annie

Jest 2015 rok, moje dwudzieste pierwsze urodziny. Stoję w londyńskiej arenie O2 czekając na coś, co stanie się jednym z moich ulubionych koncertów, na jakich byłam. Z piwem w ręku, i zapalniczką gotową do machania nią w powietrzu, światła gasną i w ciągu zaledwie sekund tłum zaczyna śpiewać razem z zespołem każdą linijkę tekstu.

Formacją, którą widzę, jest Queen + Adam Lambert. Współpraca między brytyjskimi legendami rocka i amerykańskim piosenkarzem, która rozpoczęła się w 2009 roku, kiedy dwudziestosześcioletni Adam pojawił się w Amerykańskim Idolu. „Poszedłem na przesłuchanie z „Bohemian Rhapsody” i dowiedziałem się, że oni [Brian May i Roger Taylor] widzieli ten występ online,” mówi mi przez telefon z Los Angeles. „Kiedy przechodziłem do następnych etapów w programie, oni mnie obserwowali. A potem pojawili się w finale i wtedy po raz pierwszy wystąpiliśmy razem na żywo. I już wtedy poczuliśmy coś takiego – nie wiem, czy w tamtym momencie zdawałem sobie z tego sprawę – ale od razu czułem się z nimi komfortowo, stworzyła się więź.”

Kończąc jako drugi w Amerykańskim Idolu (przypis: został okradziony z pierwszego miejsca), Adam wydał w tym samym roku swój debiutancki album „For Your Entertainment”, pozostając w kontakcie z Brianem i Rogerem. Dwa lata później poprosili go o dołączenie do nich, aby wykonać specjalną wiązankę utworów Queen na 2011 MTV EMA, co przerodziło się w kilka koncertów w Wielkiej Brytanii i Europie, a potem „jakoś powstawały z tego coraz to większe trasy” w ciągu następnych lat. Jednocześnie Adam przez ten czas balansował swoją karierą solową. A Ty myślałeś, że miałeś zajęty tydzień, co?

Na początku współpracy z Queen byłem absolutnie onieśmielony samą ideą!” śmieje się Adam. „Myślałem sobie: ‚Że jak? Mówicie poważnie? Naprawdę chcecie, żebym ja to zrobił?’ Czułem się onieśmielony tym, jak fani mogliby na mnie zareagować i czego by ode mnie oczekiwali. Być w cieniu Freddiego Mercury’ego to trochę szok, wiesz? Ale w ciągu lat oswoiłem się z koncertami i z setlistą. Po początkowym onieśmieleniu i przerażeniu zacząłem czuć, że to wielki zaszczyt móc śpiewać dla zespołu i dla człowieka, który tak bardzo wyprzedził swój czas, a tak szybko został od nas zabrany. Te piosenki, które oni napisali, są ponadczasowe i wiem, że to wielki dar móc śpiewać je dla fanów na całym świecie.”

Rola jaką Adam pełni jako wokalista Queen nie została łatwo przyjęta. Pomimo posiadania jednego z najlepszych głosów w popkulturze i skali, której zazdrościć mu może Beyonce, on nadal śpiewa piosenki, które wykonywał najbardziej utalentowany wokalista, jaki chodził po tej ziemi. „Wiedziałem, że dla publiczności to będzie niejasne. Nawet dla mnie, jako dla piosenkarza, ponieważ nie chcę imitować Freddiego, ale jednocześnie nie chcę odchodzić zbyt daleko od oryginalnych nagrań, ponieważ pokochałem je tak jak ci wszyscy fani,” wyjaśnia. „Starałem się zrozumieć: ‚Okej, może on nie robił dokładnie tego ze swoim głosem, ale intencja jest ta sama od strony emocjonalnej czy narracyjnej, więc skupmy się na tym podczas wykonywania tej piosenki na scenie.’ To była naprawdę ciekawa nauka.

Myślę, że odbiór był dość pozytywny,” kontynuuje. „Ja po prostu czuję się zaszczycony że mogę tam być, i tak jak to już powiedziałem setki razy – jestem tylko fanem, tak samo jak ludzie na widowni! Więc to takie: ‚Hej, cieszmy się tą muzyką i świętujmy wraz z Brianem Mayem i Rogerem Taylorem, którzy byli częścią najlepszego zespołu rockowego wszech czasów, robiąc to, do czego oni się narodzili!‚”

A powinniście świętować, ponieważ oglądanie Queen + Adam Lambert jest wyjątkowym przeżyciem. Tworząc własną wersję koncertu, Adam jest bezbłędnym wykonawcą, który nie boi się być sobą. To jest cecha, którą zachowuje także poza sceną.

Otwarcie przyznawałem się do tego, że jestem gejem – i robiłem to głośno – odkąd skończyłem 18 lat. Nigdy przy nikim się nie kryłem, także w programie [w Idolu].” Mówi Adam. „Dopiero kiedy program się kończył, zrozumiałem, że wszyscy ludzie chcą, abym się ujawnił. Tylko, że ja nigdy się nie kryłem! Zawsze tak było. Po prostu nigdy o tym nie mówiłem, ponieważ nie miało to żadnego wpływu na to, co robię na scenie. To nie tak, że była to jakaś wielka niespodzianka, patrząc na to jak się ubierałem albo na piosenki, które wybierałem, wiesz?” Śmieje się. „Zawsze myślałem sobie, że gdybym był wówczas w jakimś poważnym związku, a mój partner byłby na widowni, to ten temat by się pojawił. Albo gdyby Ryan Seacrest spytał mnie o mojego wymarzonego faceta, to pewnie odpowiedziałbym na jego pytanie. Ale ono po prostu nigdy się nie pojawiło. Kiedy program się skończył, czekało mnie wiele wywiadów i ja byłem w pełni gotowy o wszystkim mówić. Ale, co ciekawe, ludzie mówili: ‚Och, ale się nie ujawniłeś’, na co ja powiedziałem: ‚Ja nigdy się nie kryłem, ale dopiero uczę się odpowiedzialności, która na mnie spadła odkąd zostałem rozpoznawalny. Nie wpadło mi do głowy, że jeśli nie powiem tego publicznie, nie będę mógł pomóc innym.”

Adam był pierwszym nieukrywającym się ze swoją orientacją artystą, którego album trafił na pierwsze miejsce listy Billboard. Pytam się, czy kiedykolwiek miał do czynienia z homofobią w przemyśle muzycznym, na co on robi krótką przerwę. „Myślę, że na pewno więcej było tego dawniej [w 2009 roku], ale nie wiem, czy ludzie, z którymi miałem do czynienia byli faktycznie homofobami. Myślę jednak, że martwili się, jak uda im się sprzedać takiego artystę masom. Spotkałem wielu wspaniałych ludzi, ale oni martwili się: ‚Czy mamy tutaj publiczność i czy publiczność będzie się z tym czuła komfortowo?’ Uważam, że składało się na to wiele prób i wiele wysiłku, ponieważ w tamtym czasie nie było innych homoseksualnych piosenkarzy pop w publicznym radio. Nikt nie miał instrukcji, jak z czymś takim postępować, więc było to na pewno ciekawe. Było na pewno parę spraw, gdzie mogłem zrobić to i owo, co miało wpływ na moją komercyjną wydajność, ale robiłem to z prywatnych powodów. Chciałem coś udowodnić i nadal trzymam się tego, co wtedy zrobiłem.” W 2009 roku Adam bezpardonowo pocałował swojego basistę podczas występu na AMAs.

Musiałem wiele zgadywać, a to było cholernie straszne, ponieważ igrałem z ogniem,” mówi. „Czy mogę zająć się tym tematem? Czy mogę w piosence śpiewać o facecie? Czy mogę ukazywać swoją seksualność w tym występie? Wiele spraw było tematem tabu i spotkało się z krytyką. To było interesujące. Ale teraz, dziewięć lat później, widzę różnych wykonawców pop, którzy się pojawiają i są dumni ze swojej orientacji. Teraz to nie wydaje się być takim problemem! Zaczynamy widzieć wszystko od drugiej strony, tak jak zawsze powinno być.

Rozmawiamy chwilę o naszych ulubionych otwarcie przyznających się do homoseksualizmu piosenkarzach. Adam wspomina Sama Smitha, Olly’ego Alexandra z Years&Years, Troya Sivana, Hayley Kiyoko jako nową falę gwiazd popu, które przecierają ścieżki mówiąc otwarcie o swojej orientacji i problemach LGBTQ. „Myślę, że to ta młodsza generacja przychodzi i wprowadza większą otwartość,” mówi mi. „Przemysł muzyczny ma teraz inne struktury. To słuchacze mają teraz więcej do powiedzenia, więc nie mamy już tych nerwowych biznesmenów, którzy stresują się o wszystko. Możemy po prostu umieścić muzykę w Spotify czy Apple Music, albo w dowolnej platformie, a potem pozwolić słuchaczom zadecydować, a to daje im duże możliwości. Mamy więcej wolności i mobilności. Czasem czuję, że siedzę tu sobie i myślę: ‚Okej, teraz jest inaczej niż było kiedyś’, więc przypominam sobie siebie sprzed paru lat, kiedy musiałem kontrolować, jak postrzegam moją karierę. Teraz wiem, że mogę spróbować zrobić coś inaczej, ponieważ ludzie myślą inaczej niż kiedyś.”

Teraz Adam powrócił do pracy nad swoją własną muzyką – „Myślę, że fani czekają już wystarczająco długo, więc macie!” – Adam powraca z nowiutką muzyką, która najprawdopodobniej pojawi się jeszcze w tym roku! Pracuje nad nią w przerwach między trasami z Queen. W trakcie pisania piosenek czerpie inspiracje z klasycznego popu, rocka, soulu, disco i funku albo stworzyć coś, co opisuje jako „ponadczasowo brzmiący album”. „Naprawdę starałem się odkryć to, jak chcę brzmieć i jak chcę podejść do tematu.” Wyjaśnia. „Chcę, by było to autentyczne i prawdziwe. Aby było to dla mnie coś naturalnego. Ponieważ ten przemysł wiąże się ze sporą konkurencją, łatwo jest zagubić się przy producentach i tekściarzach, którzy mówią: „Taki jest teraz trend i takie jest obecnie brzmienie”. To oczywiście jest super, ale sprawia, że gubisz się w tej grze i tracisz serce do tego, co robisz. Dlatego bardzo skupiałem się na pozostawaniu przy mojej własnej prawdzie we wszystkim, co robię. Do tej pory szło bardzo dobrze, ponieważ czuję, że wszystko w końcu składa się na jedną całość. Dobrze się dzieje. Myślę, że ten rok będzie bardzo ekscytujący.” A my nie możemy się z tym nie zgodzić.

ZDJĘCIA

Autor:  Paley Fairman

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Top
error: Content is protected !!